Crowdfundingowe zbiórki września – które z nich warto wesprzeć?

Przeczytasz w 11 minut Crowdfunding
Autor 21 września 2017

Jesień rozgościła się na dobre. Przed nami mnóstwo deszczowych dni i coraz dłuższych nocy. Co zrobić, żeby nie dać się jesiennej chandrze? Pomagać i łapać okazje crowdfundingowe! Żeby ułatwić Wam zadanie, zebraliśmy najciekawsze zbiórki września.

W tekście będziemy opisaliśmy zbiórki z kategorii takich jak:

  • Technologia,
  • Muzyka,
  • Film/wideo,
  • Książki,
  • Sport,
  • Wydarzenia,
  • Inicjatywy społeczne,
  • Dobroczynność.

Podobnie jak w poprzednich częściach skontaktowaliśmy się z projektodawcami i zadaliśmy im dwa pytania.

  1. Co sprawia, że warto wesprzeć Waszą kampanię?
  2. Dlaczego zdecydowaliście się na crowdfunding?

 

1. Technologia

MeasureShield

Platforma: PolakPotrafi.pl

Model: oparty na nagrodach

Cel zbiórki: 11 000 zł

Czym jest MeasureShield? To okrągła linijka, która pozwala nam dokonać pomiaru prostych linii i zaokrąglonych obiektów poprzez toczenie. Do czego może się nam przydać? W wielu codziennych czynnościach, chociażby kiedy chcemy zmierzyć paczkę kurierską, dopasować nowy mebel do pokoju czy zmierzyć okrągły przedmiot. MeasureShield jest bardziej praktyczny niż linijka, a dzięki swoim niewielkim wymiarom zmieści się nawet w portfelu. Dlaczego warto wesprzeć tę zbiórkę? Projekt jest stuprocentowo autorski, a wszystkie prototypy zostały wykonane ręcznie. W pierwszym etapie produkcji, po zakończeniu zbiórki powstaną drewniane i stalowe miarki, następnie planowana jest ich produkcja z plastiku, na większą skalę.

Trzy grosze od autora:

Wydaje mi się, że dzięki mojemu pomysłowi możemy jako kraj kolejny raz zabłysnąć na arenie międzynarodowej. Słowa Polak potrafi nie oznacza mnie, osoby która coś wymyśliła, ale oznacza grupę osób, która przyczyni się do realizacji tego projektu.
Posiadam maszynę do obróbki metalu oraz drewna, które kupiłem z własnych oszczędności. Potrzebuję wsparcia w realizacji projektu ponieważ, koszt zakupu większej ilości materiałów, grawerowania napisów, wykończenia projektu tak aby był jak najbardziej estetyczny przewyższa moje możliwości finansowe.

Kliknij i rozwiń

2. Muzyka

Pomóż duetowi Jarząbek-Jurkiewicz wydać drugą płytę z piosenkami Jaromira Nohavicy

Platforma: OdpalProjekt.pl

Model: oparty na nagrodach

Cel zbiórki: 8 000 zł

Duet tworzony przez Adama Jarząbka i Jarka Jurkiewicza powstał w 2014 roku. Co skłoniło ich do współpracy? Po pierwsze – chęć połączenia dwóch muzycznych światów. Po drugie – muzyka Czecha Jarka Nohavicy. Zafascynowani jego twórczością, wydali pierwszą płytę „Lublin-Ostrawa 0:30”, która została bardzo dobrze przyjęta, również przez samego Nohavicę. Teraz muzycy chcą wydać kolejną, na której znajdą się przede wszystkim piosenki nie wydane w wersji polskojęzycznej. Dlaczego warto zainteresować się tą zbiórką? Przede wszystkim ze względu na niepowtarzalny styl duetu Jarząbek-Jurkiewicz. Nowe aranżacje piosenek nadają im zupełnie nowego, lirycznego brzmienia. Warto posłuchać!

Trzy grosze od autorów:

Zdecydowaliśmy się na crowdfounding, ponieważ uważamy, że jest to uczciwy sposób gromadzenia środków na wydanie płyty – każda wpłata zostaje uhonorowana, zaś dla słuchacza jest to szansa, aby mieć udział w czymś dobrym i mamy nadzieję pięknym. Warto nas wesprzeć, gdyż już przy pierwszej płycie pokazaliśmy, że do muzyki podchodzimy profesjonalnie, zaś naszym celem jest nie zawieść oczekiwań osób nas wspierających oraz samego Nohavicy.

Kliknij i rozwiń

Nowa płyta Bass Astral x Igo

Platforma: Wspieram.to

Model: oparty na nagrodach

Cel zbiórki: 30 000 zł

Bass Astral pracuje właśnie nad drugą płytą. Ich celem jest wydać ją jeszcze w tym roku. W czerwcu zaczęli zbierać materiał w studio producenckim Azymut Studio, które słynie z analogowych syntezatorów z lat 80-tych oraz najnowocześniejszego sprzętu „do niszczenia dźwięku”. Pierwsza płyta Bass Astral została nagrana własnym sumptem, w niewielkiej leśnej chatce. Teraz zdobyte doświadczenia zespół chce przekształcić w owocną, miejmy nadzieję, współpracę z producentem Jakubem Mokrzysiakiem oraz muzykami orkiestrowymi. Jeśli uda im się zebrać pełną kwotę to nagrają, wyprodukują i wydadzą płytę „Orell”. Jeśli uda się zebrać 150% kwoty – możemy niedługo spodziewać się teledysku do drugiego singla.

3. Film/wideo

Ostatni wiking – serial internetowy

Platforma: OdpalProjekt

Model: oparty na nagrodach

Cel zbiórki: 10 000 zł

Grupa filmowa Szczauki Pictures, chce nakręcić serial internetowy, który będzie prequelem filmu „Twoja stara. Baśń”. Historia, którą chcą opowiedzieć, rozgrywa się w 966 roku, w dniu kiedy Mieszko I ma przyjąć chrzest i wziąć ślub z Dobrawą. W tym czasie spokój rdzennych mazurskich (!) wikingów zostaje gwałtownie naruszony… Serial będzie komedią akcji, osadzoną w pogańsko-chrześcijańsko-nordyckiej Polsce z X wieku. Zapowiada się ciekawie! Dlaczego warto wesprzeć tę zbiórkę? Grupa filmowa Szczauki Pictures ma już doświadczenie w kręceniu filmów. Ich „Twoja Stara. Baśń” trafiła nawet do dystrybucji kinowej. Zdjęcia do serialu już trwają. Pieniądze potrzebne są na dokręcenie drugiej, ogromnej batalistycznej sceny, z dużą ilością statystów. Jeśli się uda, serial będzie miał swoją premierę na YouTubie jeszcze w tym roku.

Trzy grosze od autorów:

Łukasz Jedenasty

Fajny scenariusz, dobry humor, ale przede wszystkim ludzie, którzy wraz z nami ten serial tworzą. Nie spodziewaliśmy się takiego ogromu bezinteresownego zaangażowania ze strony czasem zupełnie obcych nam ludzi. Mamy rewelacyjnych aktorów i statystów, piękne stroje i rekwizyty, cudowne plenery. Wszystko to zasługa wspierających nas osób. Nie możemy ich teraz zawieść. Część osób wspiera nas finansowo, część sprzętem, noclegiem, czy siłą własnych rąk – najważniejsze, że machina ruszyła. Każdy może dołożyć swoją cegiełkę.

Kliknij i rozwiń

Wydanie filmu Sailor Moon Super S na DVD

Platforma: PolakPotrafi.pl

Model: oparty na nagrodach

Cel zbiórki: 6 000 zł

Czarodziejka z Księżyca powraca! Pamiętacie ją? Wydawnictwo Anime Eden wydało już dwie płyty z pełnometrażowymi filmami Sailor Moon, teraz szykuje się do wydania trzeciej. Tym razem jednak Czarodziejka z Księżyca potrzebuje pomocy w nauce języka polskiego ;) Dlaczego warto wesprzeć projekt? Wydawnictwo Anime Eden całą zebraną kwotę przeznaczy na przygotowanie polskiej wersji filmu, włącznie z aktorskim dubbingiem i napisami do wyboru. Do czytania napisów ekranowych i polskiej obsady filmu zaproszona zostanie znana z wersji lektorskiej serialu – Danuta Stachyra. Planowane wydanie to styczeń/luty 2018. Nagrania dubbingu najprawdopodobniej odbędą się jeszcze w listopadzie.

Trzy grosze od autorów:

Dariusz Kosmowski

Dzięki nam do Polski może wrócić świetna animacja, którą osoby wychowujące się w latach dziewięćdziesiątych na pewno kojarzą ze swojego dzieciństwa. Pełny polski dubbing aktorski sprawi, że film będzie się miło oglądać także dzieciom i bardziej wymagającym dorosłym, a dla miłośników japońskich głosów będziemy mieli napisy! Co więcej, jeśli projekt się powiedzie, będziemy mogli pracować nad kolejnymi filmami i serialami anime, które będą mogły się ukazać po polsku na DVD i w Internecie
Crowdfunding nie tylko pokazuje nam, jak bardzo fanom zależy na wydaniu kolejnego filmu z “Czarodziejką z Księżyca”, a także innych japońskich animacji, ale też pozwala na realizację projektu, którego nie możemy w chwili obecnej sfinansować w inny sposób.

Kliknij i rozwiń

4. Książki

Burze na słońcu – współczesna szamańska powieść

Platforma: PolakPotrafi.pl

Model: oparty na nagrodach

Cel zbiórki: 10 773 zł

Ezo Oneir, fotografik i autorka bajek Poza Rzeczywistością chce wydać pierwszą polską szamańską powieść osadzoną we współczesnych realiach. Ezor jeszcze kilka lat temu pracowała w korporacji, jednak artystyczna dusza zbyt silnie dawała o sobie znać. O czym będzie opowiadać powieść? O bizneswoman, która czuje, że korporacja to nie jest jej świat. Czy uda się jej odnaleźć bezpieczną przystań i jak będzie wyglądać jej ezoteryczna droga? O tym będziemy mogli przekonać się, jeśli zbiórka zakończy się sukcesem. Dzięki zebranym pieniądzom zostanie wydana pierwsza pula – 300 sztuk autorskiej powieści. Koszty wydania obejmą redakcję, przygotowanie do druku i wydruk oraz opłaty administracyjne.

Trzy grosze od autorki:

Agnieszka Milicka

Książka opowiada o perypetiach Ewy, która jest przykładem wzorowego pracownika korporacji. Pracuje do późna, nie ma przyjaciół, a jej życie uczuciowe jest pasmem niepowodzeń. I nagle spotyka na swojej drodze nauczyciela duchowego. Jej przygoda z ezoteryką kończy się gorzką lekcją – traci pracę, zdrowie… ale zyskuje coś o wiele cenniejszego – miłość. Dlaczego treść tej książki jest tak ważna i warto ją przeczytać? Bo jest o każdym z nas. W czasach, kiedy modny jest tzw. slow-life, każdy natrafia na kursy o tematyce duchowej. Historia Ewy ostrzega, ale przede wszystkim budzi serca.

Kliknij i rozwiń

Zapach skoszonych traw

Platforma: Wspieram.tp

Model: oparty na nagrodach

Cel zbiórki: 11 000 zł

Celem zbiórki jest wydanie w formie papierowej i elektronicznej książki Zapach skoszonych traw. Paweł Pawlicki napisał romantyczną powieść historyczną o ludzkich losach przesiąkniętych przypadkiem, tragedią, tęsknotą i groteską.  Teraz czas, żeby poznało ją szersze grono odbiorców. Motywem przewodnim tej powieści jest szeroko pojęta przemiana: chemiczna, fizyczna i psychiczna. Pierwsza dotyczy stanu skupienia materii, druga dojrzewania a trzecia poszukiwania tożsamości. Tłem historycznym są wydarzenia związane z działaniami wojennymi w latach 1941-1942. Jeśli zbiórka się uda realizacja obejmie wykonanie redakcji i korekty, komputerowy skład i druk książek a następnie ich dystrybucję. Warto wesprzeć kulturę niezależną!

Trzy grosze od autora:

Paweł Rawicki

Jeśli ktoś ceni nieszablonową literaturę i szuka nietypowych odpowiedzi na nietypowe pytania, a przy tym lubi zarówno piękno, jak i brzydotę języka polskiego to powinien poważnie zastanowić się nad możliwością wsparcia projektu „Zapach skoszonych traw”, powieści pachnącej miłością i śmiercią, dwuznacznej, niczym oksymoron. Dlaczego crowdfunding? Ta forma daje autorowi pełną niezależność, a jakie będą jej efekty proponuję przekonać się na własnej skórze.

Kliknij i rozwiń

5. Sport

Koszykarski sezon 2017/2018 w Zielonej Górze #NaZielono

Platforma: Wspieram.to

Model: oparty na nagrodach

Cel zbiórki: 15 000  zł

Klub Kibica Zastal istnieje od 2014 roku aktywnie uczestnicząc w życiu lokalnej koszykówki w Zielonej Górze. Grupa liczy prawie 30 stałych członków. Oprócz prowadzenia dopingu na hali Mistrza Polski tworzyła liczne oprawy, jeździła z drużyną na mecze wyjazdowe, ale również udzielała się poza trybunami. Brali udział w wydarzeniach na rzecz Miejskiego Schroniska Dla Bezdomnych Zwierząt, organizowaliśmy liczne akcje charytatywne dla osób dorosłych i dzieci. Dzięki naszym akcjom zebraliśmy już łącznie ponad 60 tys. zł na różne cele. Teraz chcą w końcu przenieść kibicowanie w XXI wiek. Pieniądze zebrane w zbiórce zostaną przeznaczone na wyprodukowanie gadżetów, naprawę i wymianę dotychczasowego sprzętu a także na organizację drugiej edycji Wielkiego Testu Wiedzy o Zielonogórskiej Koszykówce.

Trzy grosze od autorów:

Norbert Suski

Dzięki wsparciu kibiców tworzymy unikatową, zieloną atmosferę na meczach koszykarskiego Mistrza Polski w naszej ukochanej Zielonej Górze! Jak zawsze od początku istnienia dajemy również coś od siebie – unikatowe koszykarskie gadżety akcji #NaZielono, organizacja kolejnych wydarzeń i akcji charytatywnych. Crowdfunding pozwala nam dotrzeć do szerszego grona osób, które chciałoby nas wesprzeć i jest bezpiecznym narzędziem ułatwiającym nam obustronną komunikację ze wspierającymi!

Kliknij i rozwiń

Antarctic Ice Marathon 2018

Platforma: PolakPotrafi.pl

Model: oparty na nagrodach

Cel zbiórki:  30 000 zł

Piotr Suchenia, maratończyk, triathlonista, trener personalny oraz bloger piszący na www.run-passion.pl, chce wziąć udział w Antarctic Ice Marathon 2018. Zwyciężając ten wyścig ma szansę, jako pierwszy Polak w historii, wygrać maraton na Biegunie Północnym oraz południowym i tym samym zapisać się w historii polskiego maratonu. Piotr wygrał już maraton na Biegunie Północnym, teraz czas na spełnienie kolejnego marzenia!

Trzy grosze od autora:

Piotr Suchenia

Moja kampania jest dość oryginalną formą promocji. W tym roku dzięki zbiórce między innymi przez portal polakpotrafi.pl wystartowałem i wygrałem maraton na biegunie północnym, czego nie dokonał wcześniej żaden z Polaków, więc teraz czas na drugą półkulę, czyli na biegun południowy. Dla osób, które chcą mnie wesprzeć przygotowałem ciekawe nagrody związane również właśnie z tym niezwykłym miejscem jakim jest Antarktyda.
Wpisowe na każdy z tych maratonów wynosi 16 000 euro, więc to główny powód, dla którego zdecydowałem się „wystawić swoje usługi na sprzedaż”. Może to brzmi dość materialistycznie, ale np. wykupując logo na kurtce, w której będę biegł, sponsor ma możliwość zaistnienia w mediach na całym świecie, gdyż min. Reuters jest patronem medialnym tej imprezy i przekaz idzie na cały świat.

Kliknij i rozwiń

6. Wydarzenia

MORZE MOŻLIWOŚCI: rejs z akcją ŁAP ZA BIUST

Platforma: OdpalProjekt.pl

Model: oparty na nagrodach

Cel zbiórki:  19 000 zł

Dwie Iwony, Ewa, Ela i Danusia to dziewczyny, które musiały zmierzyć się z chorobą nowotworową. Nie pozwoliły na to, aby rak piersi zdominował ich życie. Teraz chcą wyruszyć w rejs po chorwackim wybrzeżu i szerzyć wiedzę na temat samobadania piersi. Od 7 do 14 października chcą zmierzyć się z rozkazami kapitana, żaglami, linami, jachtem, pracami pokładowymi i popłynąć  wybrzeżem Chorwacji. Dziewczyny to uczestniczki akcji Łap za biust. Profilaktyka raka piersi jaką zorganizowała Gazeta Wyborcza. Akcja po raz drugi wystartowała w tym roku.

Trzy grosze od autorek:

Każdego roku kilkanaście tysięcy kobiet słyszy poważną diagnozę:” Ma pani raka piersi”. I co roku nad pięcioma tysiącami pań ma on przewagę, chociaż choroba wcześnie wykryta i odpowiednio leczona jest w 90 procentach uleczalna !!! Wiele kobiet mogłoby żyć dłużej, gdyby wcześniej wiedziały, że są chore. Dlatego nigdy za dużo wiedzy, badań i świadomości. Możesz pomóc dziewczynom spełnić marzenie, a innym dać nadzieję.

Kliknij i rozwiń

7. Inicjatywy społeczne

Zostań właścicielem DISCO:VR

Platforma: Beesfund.com

Model: udziałowy

Cel zbiórki:  400 000 zł

DISCO:VR to sieć salonów oraz największe w Polsce centrum gier wirtualnej rzeczywistości, w którym każdy może przetestować możliwości HTC Vive, Oculus Rift czy Samsung Gear, a także spróbować swoich sił w starciu z samochodowymi symulatorami. Celem zbiórki jest budowa 60 salonów w ciągu trzech lat. Organizatorzy planują rozbudować także cały ekosystem urządzeń do VR, który umożliwi im globalne skalowanie biznesu. Inwestując w projekt możesz dołączyć do globalnej rewolucji VR!

 

Polska przyszłości – konferencja jakiej nie było!

Platforma: OdpalProjekt.pl

Model: udziałowy

Cel zbiórki: 10 000 zł

„Polska Przyszłości” – to konferencja Instytutu Libertatis, jakiej jeszcze w Polsce nie było! Dlaczego warto wziąć w niej udział i wesprzeć projekt? To debata wiceministrów polskiego rządu z kluczowych obszarów, praktyków, bo w polskich realiach to właśnie wiceministrowie są creme de la creme w narzędziowni władzy. To oni na co dzień sprawują władzę, są tymi, którzy pchają wózek zmian. Masz okazję wziąć udział wyjątkowym, elitarnym wydarzeniu i dołożyć swoją cegiełkę na rzecz poprawy jakości debaty publicznej w Polsce.

Trzy grosze od autorów:

Zdecydowaliśmy się na crowdfunding z kilku powodów. Po pierwsze taka forma finansowania wydarzenia zapewnia dużą niezależność. Po drugie w ogóle w naszej strategii jest silnie zakorzeniona chęć oparcia się na wielu drobnych darczyńcach czyni crowdfunding bardzo wygodnym narzędziem by ten cel osiągnąć. Nasza kampanię warto wesprzeć dlatego, ze bardzo starannie dobraliśmy naszych gości i panelistów, tak aby miec mozliwosc przeprowadzenia naprawde niezwykle wyśrubowanej merytorycznie debaty o Polsce, o tym jaka będzie w przyszłości.

Kliknij i rozwiń

8. Dobroczynność

Walka Masajów z suszą i głodem

Platforma: Pomagam.pl

Model: donacyjny

Cel zbiórki: 25 000 zł

Magda Szrejder, prowadząca Fundację Mogę się uczyć zbiera środki, aby pomóc lokalnej społeczności Masajów w Kenii. Od 2014 roku z małymi przerwami ziemie Masajów dotyka klęska suszy. Ten rok jest kolejnym, w którym Masajowie tracą swój dobytek w postaci bydła. Gdy nie mają bydła nie mają też często jak nakarmić dzieci, nie mówiąc już o innych potrzebach. Krajowy organ ds. zarządzania suszami w Kenii (http://www.ndma.go.ke/) poinformował 29 sierpnia, że liczba osób, które wymagają pomocy żywnościowej wzrosła do 3,4 miliona. 30 sierpnia natomiast na kanale Twitter napisano że Kajiado jest w grupie okręgów, w których sytuacja jest już krytyczna. Każdy zebrany grosz to szansa na powrót społeczności do normalnego życia. Dołóż się!

Dla Natalki poruszymy cały świat!

Platforma: Zrzutka.pl

Model: donacyjny

Cel zbiórki: 60 000 zł

Natalka urodziła się jako zdrowe dziecko, niestety szybko okazało się, że zachorowała na bardzo ciężką chorobę. Po pierwszych 3 miesiącach życia jej rozwój fizyczny zaczął niepokoić, praktycznie przestała podnosić główkę i nie ruszała nóżkami. Okazało się, że ma rdzeniowy zanik mięśni (SMA1). Po cyklu badań okazało się, że Natalka ma szansę na zatrzymanie SMA, potwornej choroby, która niemalże każdego dnia osłabia jej malutkie ciało. Możesz jej w tym pomóc, każda złotówka przybliży ją do otrzymania leku,który ulży jej cierpieniom. Pomożesz?

Trzy grosze od autorów:

Karolina Kaczyńska

Zbiórka “Dla Natalki poruszymy cały świat” jest niezwykle ważna bo ratuje życie naszej 2 letniej córeczki. Każda wpłacona złotówka daje szansę na zagraniczne leczenie pierwszym na świecie lekiem na rdzeniowy zanik mięśni. Zdecydowaliśmy się na taką formę zbierania pieniędzy ponieważ koszty wyjazdów na leczenie są dla nas ogromne, a terapia jest ciągła i musi być kontynuowana do końca życia.

Kliknij i rozwiń

    Mogą Cię zainteresować

    Skomentuj

    Treści, których potrzebujesz na stronę swojej zbiórki crowdfundingowej

    Przeczytasz w 20 minut Crowdfunding
    Autor 13 września 2017

    Nikomu nie trzeba tłumaczyć, że dobrze przygotowane treści na stronie zbiórki crowdfundingowej to klucz do sukcesu. Od nich zależy, czy przekonasz odbiorcę do zaufania Twojemu projektowi i wsparcia go (najlepiej jak największą) sumą pieniędzy. Jak więc przygotować treści, które porwą tłumy?

    Liczy się pierwsze wrażenie

    Twój odbiorca trafi na Twoją zbiórkę najprawdopodobniej w mediach społecznościowych lub na którejś z platform crowdfundingowych. Masz tylko kilka sekund na przyciągnięcie jego uwagi. Musisz więc już w pierwszym kontakcie wywrzeć odpowiednie wrażenie.

    Przyciągający uwagę tytuł, to pierwsza rzecz o której powinieneś pomyśleć. Najczęściej będzie on zawierał nazwę Twojego pomysłu, ale czasem opłaca się dodać do niego kategorię i jakiś przymiotnik,  np. “Pierwszy crowdfundingowy poradnik contentowy”.

    Pamiętaj o atrakcyjnym coverze, który przyciągnie wzrok. Ładna, przejrzysta grafika z napisem powinna być idealna. Jeśli nie znasz Photoshopa i uważasz, że nie masz zdolności graficznych, skorzystaj z darmowych narzędzi takich jak Canva. W prosty sposób zajmiesz się obróbką zdjęcia, przytniesz je do odpowiedniego wymiaru i dodasz napis.

    Kolejna istotna sprawa to krótki opis. Te kilkaset znaków to miejsce, w którym musisz krótko i klarownie opisać jaki jest jest cel Twojego projektu. Tworząc go, pamiętaj, że społeczność nie tyle wspiera projekty, co osoby za nimi stojące. To, na co zbierasz pieniądze, jest efektem Twojej pasji – dlatego postaraj się zarazić nią innych.

    Dodaj call to action, czyli wezwanie do działania (np. “Pomóż nam wydać poradnik!” lub “Pokaż, że los kobiet w Afganistanie nie jest Ci obojętny.”) i nie bój się używać emocjonalnego języka – to właśnie one przekonają odbiorców do wsparcia Twojej zbiórki.

    Daj się poznać

    Umówmy się – film jest niezbędnym elementem strony Twojej zbiórki. Powinien trwać od 90 sekund do około trzech minut – dłuższy będzie nużący, a krótszy nie wystarczy do przekazania istoty Twojego pomysłu. Co powinieneś w nim zawrzeć?

    • Przedstaw się. Wspierający muszą Cię poznać. Opowiedz kim jesteś, jakie są Twoje dotychczasowe dokonania i co chcesz osiągnąć poprzez zbiórkę.
    • Zaraź pasją. Opowiedz dlaczego to właśnie Twój projekt jest wyjątkowy i warty wsparcia. Daj poczuć wspierającym swoją pasję.
    • Zachęć. Tutaj odwołaj się do namacalnych korzyści, czyli nagród, które oferujesz w zamian za wsparcie.
    • Zmotywuj. Daj odbiorcom jasny przekaz, dlaczego prosisz o pieniądze. Wyjaśnij na co dokładnie przeznaczysz zebraną kwotę pieniędzy. Dodaj też, że w razie niepowodzenia zbiórki środki wrócą bezpiecznie do wpłacających.

    Mów swobodnie, nie bój się emocji. Im większe zaufanie wzbudzisz, tym większe masz szanse na sukces.

    Pokaż swój pomysł i nagrody

    Opis zbiórki to punkt, w którym przedstawisz w końcu dokładniej swój pomysł oraz nagrody, które wspierający otrzymają w zamian za wpłaty.

    Zacznij od leadu, czyli wytłuszczonych kilku zdań, w których przedstawisz cel projektu i przyczyny, dla których warto go wesprzeć. Trzymaj się planu ramowego:

    • Opis projektu, czyli jego podstawowe funkcje, związane z nim korzyści i to, co wyróżnia go wśród innych.
    • Cele zbiórki, zapisane zgodnie z metodą SMART: proste, osiągalne, określone w czasie i mierzalne. Dokładnie opisz na co przeznaczysz zebrane środki.
    • Twój background, czyli kim jesteś, jakie są Twoje doświadczenia i dlaczego chcesz zrealizować ten projekt.
    • Lista nagród i ich poszczególnych szczebli. To bardzo ważny aspekt, którego nie wolno pominąć. Przedstaw nagrody w jak najbardziej atrakcyjny sposób, zastanów się w jaki sposób mogą przydać się wspierającym i dlaczego powinni chcieć je zdobyć. Żeby uatrakcyjnić przekaz, możesz użyć grafik lub infografik (o których szerzej napiszemy dalej) – ważne, żeby ta sekcja przyciągała wzrok i zachęcała do wsparcia. Ta część pełni rolę Twojej “witryny sklepowej”.
    • Kroki milowe i to co dotychczas zrobiłeś już w ramach projektu. Dobrze, żeby projekt miał swoją oś czasu z zaznaczonymi najważniejszymi wydarzeniami, które są istotne z punktu widzenia realizacji projektu.
    • Informacja o wyzwaniach, które jeszcze przed Tobą stoją. Tutaj najważniejsza jest… szczerość. Zdobądź zaufanie wspierających.
    • Rekomendacje, opinie i publikacje. Pokaż co mówią o Tobie inni. Idealna sytuacja, to taka, w której umieścisz tutaj wypowiedź autorytetu z Twojej dziedziny, ale mogą być to też opinie osób, które przetestowały Twój produkt lub wcześniej z Tobą współpracowały.
    • Media społecznościowe. Pokaż gdzie odbiorcy mogą Cię znaleźć poza stroną zbiórki. Tylko nie zapomnij na bieżąco ich prowadzić!

    Zadbaj o odpowiednią formę

    Im ciekawsza jest prezentacja Twojej zbiórki, tym lepiej. Dlatego nie bój się używać na swojej stronie grafik, infografik i filmów. Te ostatnie najbardziej przykują uwagę Twoich odbiorców, dlatego postaraj się właśnie w ten sposób pokazać techniczne aspekty Twojego produktu czy prezentację Twojej usługi. Używaj jasnych kolorów – jest naukowo udowodnione, że takie pozostawiają pozytywne wrażenie.

    Umieść też call to action na grafikach – najlepiej w górnym prawym rogu lub na samym środku, co przyciągnie uwagę i zostanie na długo w pamięci.

    Zbierz materiały dla mediów

    Może się tak zdarzyć (czego Ci serdecznie życzymy!), że Twoja zbiórka okaże się atrakcyjna dla mediów. Aby ułatwić im pracę, przygotuj na stronie swojej zbiórki specjalną sekcję, w której do pobrania umieścisz najważniejsze informacje na Twój temat i oczywiście na temat Twojego pomysłu. Taki press pack powinien na pewno zawierać wszystkie materiały audiowizualne – filmy i grafiki, które pojawiają się na stronie zbiórki oraz opis w pliku otwartym, z którego później łatwo będzie wyciąć cytaty.

    Patrząc na powyższą listę, wydawać się może, że przygotowanie się do zbiórki crowdfundingowej to dużo pracy. Cóż, nie będziemy kłamać, to prawda. Wystarczy popatrzeć na świetnie zrealizowane polskie zbiórki, które zakończyły się sukcesem: Magazyn Kosmos lub Stworze – ich twórcy wykonali kawał dobrej roboty. Przede wszystkim pamiętaj o jednym – im lepiej będziesz przygotowany i im bardziej treści na stronie Twojej zbiórki będą przemyślane, tym większe szanse, że zainteresujesz nią potencjalnych wspierających. A stąd już o krok do spełnienia Twojego marzenia – realizacji projektu.

      Mogą Cię zainteresować

      Skomentuj

      Cyfrowe okno na świat. Rozmowa z Minister Anną Streżyńską

      Przeczytasz w 20 minut Socjologia internetu
      Autor 6 września 2017

      W artykułach z serii “Internet dla wykluczonych” (poprzednie: 1, 2, 3) poruszamy problemy wykluczenia cyfrowego i szukamy rozwiązań, które mogą włączyć połowę ludzkości offline do świata online. Dostęp do sieci jest nie tylko udogodnieniem, ale i narzędziem, które może doskonale wspierać proces edukacji i rozwój młodych ludzi. Również Polska zmaga się wciąż z białymi plamami, gdzie trudno o dobrej jakości internet.

      Rada Ministrów 13 czerwca bieżącego roku przyjęła uchwałę w sprawie Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej (OSE). Hasło „100 Mb na 100-lecie Polski” brzmi bardzo dumnie i zapowiada wielką zmianę – zgodnie z planem 30,5 tysiąca szkół i placówek oświatowych ma mieć zapewniony dostęp do szerokopasmowego Internetu, co pozwoli na wyrównywanie szans rozwojowych. O sieci w szkołach i technicznych zagadnieniach rozwojowych rozmawiamy z główną pomysłodawczynią projektu: Minister Cyfryzacji Anną Streżyńską.

      Jan J. Zygmuntowski: Do czego szkoły najbardziej będą potrzebowały internetu? Jakie są plany edukacyjne oparte o sieć?

      Min. Anna Streżyńska: Do wyrównywania szans. Szczególnie dotyczy to mniejszych ośrodków. A nam chodzi o to, by wszystkie dzieciaki miały takie same szanse. We współczesnym świecie praktycznie nie da się funkcjonować bez dostępu do sieci i wiedzy jak się po niej poruszać. A pokolenie, które dziś uczy się w szkołach będzie tego potrzebować jeszcze bardziej. Stąd też pomysł na wprowadzenie do szkół nauki programowania. To projekt, nad którym pracujemy z Minister Edukacji Anną Zalewską. Dzieci uczyłyby się kodować już od najmłodszych lat. Na początku to oczywiście tzw. programowanie obiektowe, w programach takich jak np. Scratch, ale później kolejne języki programowania. Naturalnie, nie każdy będzie się w tym kierunku rozwijał, ale każdy powinien znać podstawy. Niedługo nawet uruchomienie pralki może wymagać podstawowych umiejętności z zakresu programowania. Zresztą, programowanie to przede wszystkim nauka rozwiązywania problemów i logicznego myślenia. A to potrzebne jest wszystkim. Rozwija pewne kompetencje umysłowe, umiejętność logicznego składania ciągów zdarzeń. Po drugie, w naszym społeczeństwie, niesamowicie gadżeciarskim i nastawionym na nowinki technologiczne, to może spowodować, że wiele osób zwiąże z tym jednak swoją życiową karierę. Nie chcemy, by informatycy wychodzili tylko z miasta. Dzieci z mniejszych ośrodków nie powinny być pokrzywdzone. Stąd zależy nam, by tam też mogły się uczyć programowania. Wszędzie, gdzie tylko są dzieci, które mają zdolności do koncepcyjnego, matematycznego czy logicznego myślenia.

      JJZ: Czy nie można uczyć się programowania bez szybkiego internetu, na przykład w programach offline?

      AS: Może i można, ale po co? Oczywiście, jeśli uczymy się na komputerze z materiałów lokalnych, nie ma problemu. Ale w sieci jest mnóstwo doskonałych kursów i materiałów, weźmy np. Akademię Khana.

      Przy Wyższej Szkole Filmowej w Warszawie funkcjonuje Liceum Kreacji Gier Wideo. To wyspecjalizowana szkoła, w której dzieci uczą się programowania gier. Czemu taka szkoła ma być tylko w Warszawie? Dlaczego takie szkoły nie miałyby działać również w innych ośrodkach, gdzie dzieci mogą wymyślać równie ciekawe rzeczy? Dzięki internetowi mogą się komunikować ze sobą, z nauczycielami, z grupami zainteresowań, nawet ze światem zewnętrznym spoza Polski. Mogą pokazywać swoje produkty, szukać rozwiązań…

      Nie chcemy, żeby tylko z miasta wychodzili informatycy. Powinni wychodzić zewsząd, gdzie są dzieci mające zdolności do koncepcyjnego, matematycznego czy logicznego myślenia.

      JJZ: Mam jednak wrażenie, że OSE stwarza większe możliwości niż wyłącznie zaawansowane lekcje programowania.

      AS: Wiadomo, że równie ważne tematy to cyberbezpieczeństwo czy edukacja medialna. Ale przede wszystkim patrzymy na platformy edukacyjne, których jest już sporo. Oprócz tego jest mnóstwo platform prywatnych. Można dzięki nim pogłębiać wiedzę. Sieć stwarza dzieciom praktycznie nieograniczone możliwości rozwoju. A jeśli natrafią przy tym na dobrego nauczyciela, mogą się naprawdę znakomicie rozwijać.

      JJZ: Nie jest to bezpośrednio działanie Ministerstwa Cyfryzacji, ale w ramach OSE ma być prowadzone nauczanie kompetencji cyfrowych. Czy możemy spodziewać się, że w szkołach podstawowych pojawi się nowy przedmiot, który będzie przygotowywał do korzystania ze świata cyfrowego?

      AS: Dotychczasowa informatyka stanie się takim przedmiotem.

      JJZ: Jest spore prawdopodobieństwo, że programowanie zdominuje te miękkie, społeczne umiejętności.

      AS: Na pewno trochę tak będzie. Ale walczymy o to, by było więcej godzin na nowoczesne technologie. Co więcej, podległe Minister Edukacji Annie Zalewskiej jednostki chcą wytworzyć taki zestaw, swoisty paszport informatyczny każdego młodego człowieka, by zdając maturę młody człowiek miał potrzebną mu ilość informacji z zakresu nowych technologii.

      JJZ: Jak Pani Minister widzi rolę kulturalno-społeczną tych szkół? Jeśli tam będzie najszybszy internet w mieście, to przecież ludzie będą przychodzić oglądać seriale, ściągać materiały, tam będzie spędzany czas wolny.

      AS: Owszem, takie placówki mają szansę stać się lokalnymi centrami kultury. Opowiem panu historię z Podgóry pod Radomiem, gdzie w zeszłym roku uruchomiliśmy szybki internet w ramach pilotażu. To była prawdziwa uroczystość. Dość wzruszająca była tablica, jaką wykonały dzieci: „Dziękujemy Pani Minister za okno na świat”. Ci ludzie autentycznie się z tego cieszyli. Jako, że był to ostatni dzień szkoły, dzieci prosiły nas, by włączyć internet i nie wyłączać go na wakacje. Ich argument był taki, że rzadko wyjeżdżają z miejscowości i dzięki temu będą mogły korzystać z internetu na podwórku przy szkole. W dużych miastach dostęp do sieci jest naturalny, a dla tych dzieci to obiekt pożądania.

      Trzeba przemyśleć zasady – przykładowo, że za dobre sprawowanie – dostęp do internetu. Ale w czasie długiej przerwy ruch i posiłek.

      JJZ: Może warto, żeby w finalnej ustawie też to zostało dobrze opisane, żeby ta sieć była w jak największym stopniu dobrem publicznym, wspólnym.

      AS: Zostawiamy nauczycielom pewną swobodę. Chodzi o taki proces edukacyjny, dzięki któremu dzieci nie będą siedziały cały czas wpatrzone w telefony. Liczymy na to, że rodzice i wspólnota szkolna w miarę upływu czasu nauczą się gospodarować internetem tak, że dzieci z jednej strony będą mogły korzystać z sieci bez drastycznych ograniczeń, a z drugiej nie zamkną się w wirtualnym świecie. Nie chcemy doprowadzić do takiej patologii. A dzieci są bardzo podatne na takie negatywne odruchy. Trzeba przemyśleć zasady – przykładowo, że za dobre sprawowanie – dostęp do internetu. Ale w czasie długiej przerwy ruch i posiłek. Musimy nauczyć ich jak podchodzić do rzeczywistości i świata wirtualnego.

      JJZ: Chciałbym porozmawiać też o technicznych szczegółach OSE, zarówno od strony finansowania i zarządzania budową sieci, jak i stosowanych technologii. Jak w tym momencie wyglądają przygotowania do wdrożenia programu?

      AS: W tej chwili jesteśmy po naborze, w ramach którego nie wszystkie obszary zostały obsadzone. Będziemy organizować następną rundę, zastanawiamy się jeszcze nad metodą. Czy będzie to nabór z większymi obszarami niż dotychczas, mniejszymi, identycznymi – różne argumenty przemawiają za różnymi rozwiązaniami. Na przykład kurczący się czas przemawia za przeprowadzeniem jednego dużego konkursu. Ale równie dobrze można powiedzieć, że skoro małe firmy chciały brać udział w tych naborach, to lepiej postawić na mniejsze obszary. Z kolei część firm zrezygnowała z realizacji po poprzednim naborze, nawet mimo podpisanych umów. Zobaczymy jak będzie…

      Zostaniemy zapewne przy średnich obszarach i poszukamy na nie jeszcze raz nabywców. Być może trochę zwiększymy dofinansowanie, by poprawić motywację. Tu są dwa ważne elementy kosztowe – jeden to koszt budowy sieci, drugi to koszt jej utrzymania. Jeżeli realizatorzy nie będą mieli gwarancji, że koszty utrzymania będą się pokrywały, nie będą mieli motywacji do udziału. Szkoły będą mieć gwarantowane przez państwo opłaty. Przez jakiś okres – zależny od decyzji Rady Ministrów i jej ostatecznego postanowienia w ustawie – budżet państwa będzie ponosił opłaty za internet w szkołach. Chodzi o to, by operatorzy byli pewni, że dostaną pieniądze za dostarczanie sieci. Z kolei szkoły nie będą się obawiały, że pojawią się nadmierne obciążenia. Nie chcemy nakładać na nie obowiązku, który przy wąskich budżetach będzie dla nich obciążeniem.

      JJZ: Jaki jest dalszy plan, po okresie przejściowym?

      AS: Ten okres przejściowy może być nawet bardzo długi. Mogą to być 2 lata, a może 10 – wszystko zależy od decyzji rządu. Ten okres przejściowy to pewien ukłon w stronę szkół, sygnał, że nie muszą się skupiać na szukaniu pieniędzy na internet. Lepiej, by skoncentrowały się na trenowaniu nauczycieli z programowania, znalezieniu sponsorów na sprzęt. Szkoły powinny się nauczyć obsługiwać platformy edukacyjne, e-dzienniczek, e-podręczniki. Wiadomo jednak, że finansowanie z budżetu państwa w pewnym momencie musi się skończyć. W tym czasie uczniowie i nauczyciele przyzwyczają się jednak efektywnie wykorzystywać możliwości, jakie daje nowoczesna technologia. Później to będzie swego rodzaju inwestycja w dzieci dokonywana przez lokalną społeczność, bo szkoły są przecież finansowo zależne od gmin.

      JJZ: Tutaj pojawia się pytanie o operatora OSE. Zgodnie z założeniami około 20% sieci ma być przyłączone w ramach komercyjnych planów inwestycyjnych firm prywatnych, a pozostałe 80% zostanie zbudowane przez Naukową i Akademicką Sieć Komputerową – Państwowy Instytut Badawczy (NASK). Całość ma być później także nadzorowana przez NASK, który w projekcie ustawy zostaje operatorem OSE. Czy dotyczy to też części realizowanej z nakładów prywatnych inwestorów?

      AS: Tak, ale NASK nie będzie operatorem w sensie klasycznym, czyli nie będzie eksploatował sieci telekomunikacyjnej. Chyba, że taka będzie wola operatorów. Mogą przecież chcieć, by ktoś obsłużył Wi-Fi w szkole czy monitorował treści. Najważniejsze są jednak inne role NASK. Chodzi o dostarczanie contentu szkolnego, zabezpieczeń, nauki kodowania, platform edukacyjnych. NASK ma dosyć silnie rozwinięte kompetencje edukacyjne w swojej strukturze. I to będzie jego główna rola.

      JJZ: NASK ma za sobą także realizację programu pilotażowego w 36 szkołach na Mazowszu i Podlasiu. Czy może Pani Minister przybliżyć główne spostrzeżenia albo cenne wnioski dla dalszych prac?

      AS: Ten pilotaż jeszcze trwa i nie mamy raportu końcowego. On miał służyć temu, by sprawdzić jak poszczególne technologie się zachowują w szkole. To specyficzne środowisko. Ma momenty, w których wszyscy korzystają z sieci, bo dzieci akurat sa w szkole i potem długie, senne godziny, kiedy nikt nie korzysta. Wysycenie szybko rośnie, gdy się intensywnie korzysta z sieci. Z kolei każda technologia ma pewne ograniczenia. Wiadomo, że światłowód jest dla nas priorytetem, ale są szkoły tak zlokalizowane, że po prostu nie ma sposobu, by tam pociągnąć światłowód. Lepiej się zdecydować na takie rozwiązanie jak we wspomnianej Podgórze, gdzie stanął po prostu nadajnik satelitarny.

      W przypadku niewielkich szkół w małych, prowincjonalnych ośrodkach często jest też mało dzieci. Wtedy trzeba szukać jeszcze innych rozwiązań. Pojawiają się zarzuty: „ale jak to, ma być 100 mega na 100-lecie, czyli 100% szkół powinno mieć 100 Mb”. Co do zasady – tak. Ale będą szkoły, które są na przykład głęboko w Bieszczadach i nie ma po prostu takiego operatora, który by zdecydował się prowadzić światłowód, a potem jeszcze utrzymywać sieć za niewielkie środki.

      Nie przepniemy wszystkich na media ruchome, jeśli chcemy w sieci oglądać filmy, słuchać muzyki, grać w gry. Trzeba przyzwyczajać ludzi do optymalizacji korzystania z sieci

      JJZ: Zresztą ten próg dla białych plam NGA (Next Generation Access), czyli dostępu do dobrej jakości połączenia, jest na poziomie 30 Mb/s.

      AS: To jest próg unijny, tak. My podchodzimy do tego ambitnie i mówimy: niech jak najwięcej szkół ma 100 mega i to symetrycznie (przesył i odbiór – przyp. red.), bo wtedy dzieci mają podobne szanse w mieście i na wsi, nie różnicujemy ich. Tam gdzie tylko się da, będziemy instalować światłowód albo dostarczać 4G, by sieć miała jak największe prędkości.

      JJZ: Wątek sieci kablowej i radiowej też pojawia się w dyskusjach ekspertów. Prędkość 100 Mb/s można dostarczyć nawet standardowymi kablami, niekoniecznie światłowodem, chociaż w praktyce użytkowania to jest trochę naciągane. Tu się pojawiają dwa pytania. Po pierwsze, czy OSE będzie promowało przede wszystkim rozwiązania światłowodowe, a nie plan minimum miedzianych kabli? I po drugie, czy jest sens stawiać na infrastrukturę fizyczną kabli, w sytuacji, gdy obserwujemy tak dynamiczny rozwój komórkowych 4G czy nawet niedługo 5G, szczególnie w kontekście podpisanej deklaracji z Tallina i Porozumienia na rzecz strategii 5G dla Polski?

      AS: Żadna technologia radiowa nie zastąpi całkowicie technologii przewodowych, bo one mają stabilną jakość, niezależną od pogody, warunków atmosferycznych czy innych uwarunkowań. Co więcej, medium światłowodu jest niewyczerpywalne, bo zależy tylko od tego, jakie urządzenia Pan sobie postawi w centrali. Jeżeli dziś używamy 100 mega i mamy urządzenia centralne 100 mega, a za rok okaże się, że to za mało – możemy kupić urządzenie 1 giga i tyle będzie w sieci. Światłowód jest neutralny, przezroczysty, puści każdy sygnał, a w częstotliwościach się tego nie da zrobić. Mają ograniczoną pojemność i wypełnienie ich przez użytkowników powoduje, że albo trzeba dostawiać nowe, znacznie bardziej kosztowne nadajniki, albo po prostu raptownie spada prędkość. Dedykowane pasmo dla szkoły to jest pewne rozwiązanie, ale budujemy nie tylko dla szkół. Równie ważne, a nawet ważniejsze jest wypełnienie wszystkich białych plam.

      Każdy z operatorów sporządza mapy pokrycia i byle przeszkoda – las, komin, fabryka, blok na osiedlu – wpływa na tłumienie sygnału. Przy dużym ruchu w sieci lepiej, by ludzie przepinali się do sieci stacjonarnej. Dla ekonomiki korzystania z sieci warto mieć ustawiony komputer na automatyczne przełączanie z sieci komórkowej podczas podróży do routerów stacjonarnych, gdy znajdujemy się w ich zasięgu. To odciąża sieć mobilną. Nie przepniemy wszystkich na media ruchome, jeśli chcemy w sieci oglądać filmy, słuchać muzyki, grać. Trzeba przyzwyczajać ludzi do optymalizacji korzystania z sieci, z wyjątkiem właśnie tych obszarów, gdzie ta sieć nie dojdzie i tam wybieramy między rozwiązaniami radiowymi, komórkowymi i satelitarnymi.

      JJZ: Pojawiały się takie głosy, że skoro będziemy wprowadzali niedługo w miastach IoT (internet rzeczy), inteligentne systemy zarządzania, to lepiej postawić wszystko na najnowszym LTE i mieć pełne pokrycie dostępności.

      AS: To zadanie dla biznesu. Państwo nie może go w tym wyręczać. Po 2023 roku powinniśmy móc się swobodnie do 5G podłączyć, ale my nie będziemy tyle czekać. Mówimy: „operatorzy, pracujcie nad wdrożeniem 5G, a my w tym czasie mamy środki i wiemy, że niezależnie od tego kiedy to 5G będzie, wy i tak na samym końcu postawicie maszty na peryferiach, bo wasz core biznes to duże miasta, szlaki drogowe i kolejowe”. W tym czasie państwo polskie z pomocą pieniędzy unijnych zainterweniuje w miejscach, którymi nikt się nie interesuje.

      JJZ: W pewnym stopniu problem tych peryferyjnych miejsc był rozwiązywany przez małych dostawców internetu. Natomiast z ich strony pojawiły się głosy, że w ostatnich konkursach POPC (Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa – przyp. red.) byli gorzej traktowani. Pojawiły się wymogi udanych realizacji bardzo dużych projektów, którymi po prostu nie mogli się pochwalić w swoim portfolio, w związku z czym nie mogli startować w konkursie.

      AS: Te wymagania były jeszcze chyba za małe, bo niestety trochę małych ISP się wykruszyło z OSE. Wielka szkoda, bo z rynkiem małych operatorów jestem od lat związana. Oni się urodzili w czasie uwalniania rynku od monopoli. Pojawiła się cała masa firm rodzinnych, w których często zaczynało się od postawienia jednego komputera na strychu. Potem część z nich powoli poznikała, ale cały czas mamy 2,5 tys. małych operatorów.

      JJZ: Razem mają prawie taki udział w rynku jak Orange, który jest przecież zdecydowanie największy.

      AS: W żadnym kraju rynek tak nie wygląda. Takim firmom jest ciężko przetrwać. Ale właściciele kochają swój biznes, zakładali go samodzielnie, nie robili tego przy pomocy ekspertów i prawników, a własnymi rękami. Są tak związani ze swoimi firmami, że nie mają żadnych dążeń konsolidacyjnych.

      JJZ: Czy to znaczy, że lokalni, mali ISP nie szukają możliwości rozwoju, zwiększenia możliwości zaciągania długu i wchodzenia w duże inwestycje?

      AS: Rzadko podejmują się dotowanych inwestycji. Mówią, że koszt prowadzenia dokumentacji unijnej jest dla nich za duży, ryzyko nie do przyjęcia, że ten biznes się nigdy nie spłaci, bo średnie RPU (Revenue Per User) jest za niskie. Małe firmy, jeśli chcą zachować zdrowie, funkcjonują niszowo. Często w osiedlach mieszkaniowych, w dzielnicach biznesowych, ale nie biorą udziału w projektach związanych z białymi plamami. Są oczywiście firmy z tradycjami funkcjonowania w białych plamach, ale dla małych firm to jest za duże wyzwanie. Szanując ich ogromny wysiłek, nie można tracić z oczu celu głównego. A tym jest, by klient jak najszybciej dostał w białej plamie dobry internet.

      JJZ: Czyli jeśli mali operatorzy chcą brać udział w rewolucji cyfrowej, to powinni jednak spróbować się skonsolidować.

      AS: To dobre rozwiązanie, bo całkiem małe firmy nie poradzą sobie z wystawionymi obszarami wielkości powiatów. Ale już średni jak najbardziej. Widać to na mapie z ostatniego naboru. Netia prawie wszystko zwróciła i się wycofała, Orange ma dużo. Ale reszta to właśnie średnie firmy. Ich nazwy pewnie nawet uważnym obserwatorom tego rynku nie mówią wiele.

      JJZ: Jakie jest prawdopodobieństwo, że projekt się nie uda przez te wycofania?

      AS: Ta fala się skończyła. Obszary gorsze zostały zweryfikowane i teraz wracają do puli. Defetyzm jest o tyle nieuzasadniony, że teraz układamy to od nowa, możemy zwiększyć finansowanie, zwiększyć obszary, żeby np. było więcej klientów do podłączenia.

      Na razie realizujemy program ograniczony, ale w miarę możliwości będziemy go uzupełniać, żeby starzy, młodzi, studenci, emeryci, niepełnosprawni mieli dostęp do internetu.

      Mieliśmy na przykład taki obszar, nie wiem jakim cudem wyznaczony, który pozornie był okrągły i spójny. Tylko co z tego, skoro w samym jego środku był las. Część inwestycji była po jednej stronie, a część po drugiej. Przejście kablem jest prawie niemożliwe, bo trzeba porozumieć się z Lasami Państwowymi. To mnóstwo dodatkowych kosztów. Takie błędy będziemy naprawiać i obsadzać poprawione obszary od nowa.

      JJZ: Patrząc na te wyzwania, jest pani optymistyczna, że da się połączyć wszystkich Polaków?

      AS: Postanowiliśmy z resztą ministrów, że jeśli zostanie trochę pieniędzy unijnych, przeznaczymy je na inwestycje telekomunikacyjne. Chcemy raz, a solidnie – pod klucz, czyli naprawdę doprowadzić internet wszędzie tam, gdzie ludzie tego potrzebują. Na razie realizujemy program ograniczony, ale w miarę możliwości będziemy go uzupełniać, żeby starzy, młodzi, studenci, emeryci, niepełnosprawni rzeczywiście mieli dostęp do sieci. Ustawa o OSE to dobry początek – światłowód nie rdzewieje, sieć radiowa też nie. Będą gotowe i w miarę rozwoju ludzkich potrzeb będzie je można zagospodarowywać. Internet już teraz jest dobrem takim jak dostęp do bieżącej wody czy elektryczności. Nie jest żadnym luksusem. I to się na pewno nie zmieni – zapotrzebowanie na dostęp do sieci będzie tylko wzrastać.

        Mogą Cię zainteresować

        Skomentuj