Crowdfunding udziałowy a nagrodowy. Czym się różnią, który model wybrać?

Przeczytasz w 4 minut Crowdfunding
Autor 25 czerwca 2018

Ten tekst to tylko krótki i przyjemny fragment mojej książki “Crowdfunding udziałowy dla startupów (i nie tylko)”, którą możesz w całości i za darmo przeczytać tutaj

Jeszcze półtorej dekady temu, przed drugą rewolucją internetową i erą mediów społecznościowych, pozyskanie dużej grupy drobnych wspólników poza giełdą było niemożliwe. Inwestorzy mogli myśleć o inwestowaniu w startupy dysponując znacznym kapitałem, a przy tym ograniczoną optyką ofert na rynku i możliwościami dywersyfikacji.

Dzisiaj spółki mają możliwość znalezienia inwestorów dosłownie wszędzie w sieci. Oferują swoje akcje lub udziały online zainteresowanym internautom, którzy wspólnie są w stanie zaoferować przedsiębiorstwu finansowanie niezbędne do jego dalszego rozwoju. Mikroinwestorzy (bo tak możemy nazwać internautów inwestujących niewielkie kwoty pieniędzy) w zamian oczekują zwrotu i zysku oczywiście, jeżeli firmie w przyszłości będzie dobrze się powodziło. Minimalizują przy tym ryzyko dzięki dostępności bardzo wielu ofert zagregowanych na różnych platformach internetowych.

Tak wygląda i działa equity crowdfunding (ECF), czyli owoc miłości tradycyjnego inwestowania w spółki z mechanizmami finansowania społecznościowego. Fenomen crowdfundingu jest kluczem do zrozumienia specyfiki modelu inwestycyjnego, dlatego zacznę od porównania, którego ciężko uniknąć.

ECF w idei i istocie działania nie różni się zasadniczo od swojego bardziej popularnego “kuzyna”, tj. modelu opartego na nagrodach. Masz cel, do którego sfinansowania zachęcasz rzeszę internautów za coś w zamian i za pośrednictwem specjalnej platformy.

Udziały lub akcje zamiast nagród

Model udziałowy crowdfundingu, to przede wszystkim odmienny charakter świadczenia zwrotnego. Wspierając kampanie crowdfundingu opartego na nagrodach w zamian za donacje otrzymujesz – niespodzianka! – nagrody: produkt w przedsprzedaży, na który zbierane są środki, drobne gifty, symboliczne gesty. W crowdfundingu udziałowym nie tyle wspierasz, co inwestujesz. Lokujesz swoje pieniądze w biznesie, w który wierzysz, w zamian za udziały lub akcje, oczekując w przyszłości zwrotu finansowego. To sprawia, że po sukcesie kampanii spółka i inwestor nie rozchodzą się każdy w swoją stronę, ale pozostają w relacji, bo łączy ich wspólny interes.

Finansowanie biznesu, nie produktów i usług

Crowdfunding udziałowy służy finansowaniu biznesu. Wyłącznie. Kickstarter czy Indiegogo to platformy, na których znaleźć można obok produktów technologicznych ciekawe projekty artystyczne i społeczne. Na platformy ECF wstęp mają wyłącznie spółki – przedsiębiorstwa, których podstawowym celem jest sprzedaż, wzrost, rozwój, zysk i maksymalizacja wartości dla wspólników (niekoniecznie w tej kolejności, ale byłoby to pożądane). W związku z tym:

  1. Realizując crowdfunding udziałowy finansujesz, co do zasady, całą działalność lub jej wybrany fragment strategiczny czy operacyjny, a nie produkt lub usługę.
  2. Model ten daje szansę na finansowanie spółek z sektora usług, co jest niezwykle trudne w przypadku crowdfundingu nagrodowego. Produkt zawsze łatwiej będzie zmienić w nagrodę, a usługę zawsze będzie trudniej sprzedać. Trudno sobie wyobrazić dużą zbiórkę na Kickstarter realizowaną przez steakhouse albo fryzjera dla psów, ale już na CrowdCube to norma.
  3. Inwestorzy preferują wspieranie tych spółek, które mają już jakąś “przyczepność”, tj. historię sprzedaży, pozytywną weryfikację rynku. Jeżeli nie stworzyłeś/-aś jeszcze żadnego produktu lub usługi, a masz do zaprezentowania zaledwie koncept czy prototyp, wykorzystaj raczej model nagrodowy.

Ambitne cele i duże pieniądze

Crowdfunding udziałowy to większe niż w modelu nagrodowym kwoty pieniędzy, które gromadzi się ze wsparciem mikroinwestorów. Zarówno jeśli chodzi o cele finansowe kampanii, jak i wysokość indywidualnego wsparcia (inwestycji).

Po pierwsze dlatego, że chodzi o finansowanie biznesu, a zebrany kapitał ma pokryć szereg działań. Mówimy tu o kwotach rzędu od 100 tys. do 4 mln zł (w Wielkiej Brytanii czy USA ta górna granica to ok. 10 mln zł), kiedy crowdfunding nagrodowy zatrzymuje się w naszym kraju w przedziale 10-100 tys. zł.

Po drugie, kwoty wsparcia, a właściwie jednostkowa wartość inwestycji, jest średnio wyższa niż wysokość pojedynczych donacji w modelu nagrodowym, bo tym większego zwrotu możesz oczekiwać, im więcej środków ulokujesz. Na platformie Beesfund cena 1 akcji to najczęściej 40 zł. Ale kto oczekiwałby zarobku w wysokości 60 zł po kilku latach, jeżeli stopa zwrotu wyniesie 150%? To oczywiste, że więcej zakupionych akcji może oznaczać proporcjonalnie wyższy zysk w przyszłości.

Informacje, relacje i myślące pieniądze

Finansowanie przez ECF to także często bardzo ekspercki i wartościowy feedback, bo spółka zostaje poddana rygorystycznemu procesowi oceny ze strony potencjalnych inwestorów. Oferty analizuje się bardziej krytycznie, bardziej racjonalnie niż w modelu nagrodowym. Trzeba być gotowym na odpowiedź nt. każdego kawałka swojego biznesu, a przede wszystkim pokazać liczby. Społeczność bardzo chętnie wytknie niedociągnięcia w Twojej prezentacji, luki w modelu biznesowym, czy wskaże konkurentów, o których nie miałeś/-aś pojęcia.

Ponadto, jeśli taką ocenę przejdziesz pozytywnie, tzn. zdobędziesz zaufanie mikroinwestorów i ich pieniądze:

  • można mówić o potwierdzeniu wyceny. O ile model nagrodowy crowdfundingu waliduje Twój produkt i popyt na niego, o tyle model inwestycyjny waliduje wycenę rynkową Twojej spółki i sens Twojego biznesu (co może posłużyć jako argument w negocjacjach z większym inwestorem).
  • Zgromadzona społeczność to cenne aktywo relacyjne i promocyjne. Za pieniędzmi może iść know-how, sieć kontaktów, chęć wsparcia i promocji. Dobrze zarządzana relacja z mikroinwestorami to dostęp do rozproszonych sprzedawców i marketerów, których wystarczy poprosić o intro, informację, kontakt lub opinię. Mają w tym swój interes dosłownie.

Jeżeli szukasz więcej wiedzy nt. crowdfundingu udziałowego, koniecznie sprawdź moją książkę klikając w banner poniżej.

    Szkolenia

    Skomentuj

    Crowdfunding – krótka historia, długa i bogata przeszłość

    Przeczytasz w 20 minut Crowdfunding
    Autor 26 marca 2018

    Od 21 lat na świecie i od 7 w Polsce kreatywni ludzie finansują swoje przedsięwzięcia dzięki crowdfundingowi. Jednak finansowe wspieranie obiecujących jednostek działało już wiele wieków wcześniej. Taką rolę odgrywał… mecenat.

    Historia sztuki to historia mecenatu

    „Artyści nie mają w historii sztuki żadnego znaczenia poza tym, że nie można się bez nich obejść” – Krzysztof Karoń.

    Działalność artystyczna nigdy nie była odrębnym i  niezależnym kierunkiem rozwoju. Zawsze była uzależniona od konsumentów sztuki. Stworzenie przez artystę określonego dzieła ma znaczenie wyłącznie w przypadku, kiedy znajdzie się klient, który zdecyduje się je zakupić i zaprezentować szerszej publiczności. W  przeciwnym wypadku artysta popadnie w nędzę i jeżeli nie podejmie się pracy zarobkowej, umrze z głodu. Przypuszczam, że wielu artystów w ogóle nie zaistniało, ponieważ musieli się zająć zaspokajaniem podstawowych potrzeb życiowych. Sztuka jawi się więc, nie jako działalność artystów, ale jako działalność kolekcjonerów, patronów, władców i filantropów. To ich wpływ i ich rola jest najistotniejsza w procesie tworzenia dzieł artystycznych, bo to dla nich owe dzieła powstawały. Wybitni twórcy stali się wybitni nie dlatego, że tworzyli wyjątkowe dzieła, ale dlatego, że sprzedawali je wpływowym osobom.

    Podobnie jest z crowdfundingiem. Pomysły, które projektodawcy zgłaszają portalom crowdfundingowym, nabierają znaczenia dopiero wtedy, kiedy ktoś zdecyduje je wesprzeć. Projekty, które nie znajdują zainteresowania rynku nie mają żadnej wartości. Każdy projektodawca, jeszcze przed przystąpieniem do kampanii powinien sobie uświadomić, że tworzy projekt nie dla siebie, ale dla wspierających (albo szerzej – dla określonych społeczności).

    Interesowna bezinteresowność

    Projektodawcy, z którymi prowadziłem wywiady kilka razy wspominali, że zaskoczył ich niewielki poziom bezinteresowności wśród wspierających. Osoby wpłacające pieniądze zazwyczaj oczekiwały czegoś w zamian. Akt dobroczynności był tak naprawdę wymianą. Ale jeżeli przyjrzymy się bliżej historii mecenatu, to zauważymy, że finansowanie twórczości artystycznej, naukowej czy eksploracyjnej było narzędziem polityki społecznej w rękach możnych władców i arystokratów, którzy poprzez dokonania artystów będących pod ich opieką, umacniali swoją pozycję. Wprawdzie łożyli na ich utrzymanie, ale w zamian wchodzili w posiadanie unikatowych dzieł. Pod tym kątem do czasów dzisiejszych nic się nie zmieniło. Zmieniły się natomiast 2 rzeczy. Po pierwsze rola mecenasa indywidualnego została zastąpiona przez mecenat zbiorowy. Trudno jest określić kto wspiera i w jakim celu. Motywy mogą być różne. Najogólniej jednak można podzielić osoby wspierające projekty crowdfundingowe na 3 kategorie:

    • Osoby wspierające bezinteresownie – wbrew pozorom dobroczynność też niesie ze sobą określone korzyści: poprawę samopoczucia, poczucie sensu w życiu, umacnianie dobra społecznego.
    • Osoby zorientowane na regułę wzajemności – jeśli ktoś przeprowadził wcześniej własną zbiórkę, chce się odwzajemnić wspierając innych. Podobnie jeśli dopiero planuje kampanię crowdfundingową, wspiera oczekując, że później otrzyma wsparcie od innych.
    • Osoby oczekujące korzyści – tę grupę można podzielić na 3 podgrupy:
      • Osoby oczekujące nagród (wsparcie jest wtedy formą wymiany handlowej).
      • Osoby oczekujące niższej ceny (kiedy np. kampania crowdfundingowa jest formą przedsprzedaży).
      • Osoby oczekujące pierwszeństwa (jeśli produkt jest społecznie pożądany, osoby te będą chciały go mieć w pierwszej kolejności.

    Planując własny projekt crowdfundingowy, warto przemyśleć, czy korzyści, które ze sobą niesie zaspokajają potrzeby każdej z powyższych grup. Drugi aspekt, który odróżnia mecenat historyczny od crowdfundingu to… technologia. Do relacji dwustronnej mecenas-beneficjent zostały dodane systemy elektroniczne w postaci platform crowdfundingowych. Platformy umożliwiają łatwiejszy kontakt i szybszy przepływ informacji. Ich budowa upodabnia je bardzo do serwisów społecznościowych. Różnica jest taka, że portale crowdfundingowe nie tylko umożliwiają interakcję w sieci i budowanie społeczności, ale również katalizują te interakcje celem realizacji wspólnych celów.

    Kreowanie sztuki na własne potrzeby

    Co to za cele? Poniższy wykres przedstawia liczbę sfinansowanych projektów w poszczególnych kategoriach w serwisie PolakPotrafi.plcrowdfunding1_WeTheCrowd

     

    Projekty na Polak Potrafi podzielone zostały na 20 kategorii. 15 z nich znajduje swoje odzwierciedlenie w amerykańskim portalu crowdfundingowym – Kickstarter.com, założonym 2 lata przed Polak Potrafi. 5 kategorii, których nie uwzględniono na Kickstarterze: Edukacja, Podróże, Społeczność, Sport i Wydarzenia zawierają 43% wszystkich zrealizowanych na Polak Potrafi projektów! Na podstawie tych informacji, możemy stwierdzić, że to rynek wyraża zapotrzebowanie na określony typ projektów crowdfundingowych, tak samo jak kiedyś mecenasi wyrażali zapotrzebowanie na określone dzieła sztuki.

    Czego rzeczywiście potrzebują?

    Liczba projektów w poszczególnych kategoriach nie do końca jednak opisuje zapotrzebowanie odbiorców. Dużo lepiej zobrazują to średnie kwoty zbiórek (zakładane i zebrane).

    crowdfunding2_WeTheCrowd

     

    W takich kategoriach jak „Design”, „Dziennikarstwo”, „Fotografia”, „Gry” czy „Technologia” udaje się zebrać znacznie więcej pieniędzy, niż zakładają projektodawcy. Są to kwoty wyraźnie powyżej średniej. Mogą to być kategorie, na których najbardziej zależy wspierającym.

    Podatny grunt

    Korzystając z danych geolokalizacyjnych dotyczących poszczególnych projektów, możemy określić również, gdzie projektodawcy mogą znaleźć największą aprobatę dla swoich przedsięwzięć.

    crowdfunding3_WeTheCrowd

    Mapa po lewej stronie przedstawia liczbę zrealizowanych projektów crowdfundingowych w poszczególnych województwach. Mapa po prawej przedstawia natomiast liczbę zarejestrowanych w danym województwie organizacji pozarządowych. Podobieństwo nie jest przypadkowe. Te dwie wartości (liczba projektów i liczba organizacji) wykazują korelację na poziomie 0,97. Oznacza to, że czynnikiem spajającym projektodawców z wspierającymi jest… aktywność społeczna.

    Z jednej strony projekty crowdfundingowe są odpowiedzią na potrzeby określonych społeczności. Powstają tam, gdzie istnieje oddolna inicjatywa, gdzie ludzie wyrażają chęć wpływania na otaczającą ich rzeczywistość. Z drugiej strony, ludzie którzy są aktywni społecznie, udzielają się jako wolontariusze w organizacjach non-profit i wspierają zbiórki publiczne dużo chętniej będą wspierać akcje crowdfundingowe. Więcej Artykuł powstał na podstawie ebooka: „Finansowanie społecznościowe. Nowa forma mecenatu.”, który zawiera więcej przykładów, wskazówek i statystyk. Tam również znajduje się szczegółowa analiza z badań przeprowadzonych na prawie 1,5 tys. projektów crowdfundingowych zrealizowanych na platformie PolakPotrafi.pl.

    Ebook możesz zdobyć tutaj.  

     

      Szkolenia

      Skomentuj

      Czym jest crowdsourcing? Odpowiedź rzeczowa i przystępna (słowo!)

      Przeczytasz w 20 minut Crowdsourcing
      Autor 28 lutego 2018

      Crowdsourcing to jedno z tych nieszczęsnych pojęć, które nie mają swojego polskiego odpowiednika ani jasnej definicji. Dlatego zacznijmy od czegoś znajomego: zdarza Ci się zapytać znajomych na Facebooku, jaki serial Netflixa polecają na weekend? I zebrać kilka dobrych propozycji? Jeśli tak, to crowdsourcing nie jest Ci obcy.

      I jeśli szukasz szybkiej jednozdaniowej odpowiedzi na pytanie zadane w tytule, to przedstawiam Ci je w wersji najbardziej uproszczonej: crowdsourcing to sztuka czerpania z potencjału internautów konkretnej wartości.

      Mało? W takim razie zostań ze mną ;) Przedstawię Ci pełniejszą definicję tego zjawiska oraz to, w jaki sposób i do czego możesz je wykorzystać.

      Na czym polega crowdsourcing?

      Jeff Howe, redaktor kultowego magazynu WIRED i twórca samego pojęcia crowdsourcingu, w 2006 r. definiował je jako:

      outsourcing wszelkich aktywności przedsiębiorstwa do nieokreślonej, szerokiej grupy internautów w formie otwartego zaproszenia.

      Bardziej aktualną i precyzyjną definicję tego zjawiska proponuje naukowiec i uznany w tym obszarze ekspert, Daren C. Brabham:

      Crowdsourcing to cyfrowy i rozproszony model produkcji lub rozwiązywania problemów przez internautów, realizujący konkretne cele organizatora (przedsiębiorstwa, rządu, czy jednostki).

      Ja definiuję crowdsourcing bardzo podobnie, ale żeby się wyróżnić – nieco bardziej lirycznie.

      To aktywność polegająca na współpracy ze społecznościami w realizacji konkretnego celu przez uwolnienie i ukierunkowanie jej kolektywnego potencjału.

      Brzmi lekko i zwiewnie, nie narzuca perspektywy biznesowej i zostawia możliwość zamknięcia w tej definicji także crowdfundingu, który przez wielu (m.in. przez Jeffa Howe’a) uważany jest za jeden z modeli crowdsourcingu.

      Zgadzam się z Darenem C. Brabhamem, że nie może być mowy o crowdsourcingu bez spełnienia jednocześnie czterech warunków:

      1. organizatora, który ma jakieś zadanie do zrealizowania,
      2. społeczności, gotowej zrealizować je dobrowolnie,
      3. cyfrowej przestrzeni, w której zachodzi praca i kontakt między organizatorem a społecznością,
      4. oraz wzajemnej korzyści dla organizatora i dla społeczności.

      crowdsourcing1_WeTheCrowd

      Układając to w logiczny proces.

      1. Organizator, którym może być dowolna organizacja lub osoba, ma konkretny cel (np. stworzenie nowego produktu, przetworzenie dużego zbioru danych, rozstrzygnięcie problemu naukowego).
      2. Na jego podstawie tworzy zadanie i w formie otwartego zaproszenia prezentuje je na platformie internetowej.
      3. Zadanie realizuje (indywidualnie lub grupowo) społeczność przypadkowych lub określonych internautów w zamian za konkretną korzyść.
      4. Organizator otrzymuje gotowe rozwiązanie lub wykonaną pracę albo jedynie wykorzystuje wkład społeczności jako jeden z komponentów w realizacji celu.

      Zastosowanie crowdsourcingu

      Po co stosować crowdsourcing? Teoria odpowie:

      • aby generować innowacje
      • aby optymalizować działalność i procesy
      • aby rozwiązywać problemy natury twórczej lub empirycznej

      Ale łatwiej przedstawić to na przykładach, bo w praktyce crowdsourcing to bardzo szeroki wachlarz aktywności, dla których stale znajduje się nowe, często zaskakujące zastosowania. Kilka przykładów?

      Produkt i marketing

      McDonald’s zaprosił klientów do komponowania własnych hamburgerów, a następnie wprowadził najpopularniejsze z nich do sprzedaży (“Create your taste”). Marka odzieżowa Threadless poszła dalej i zbudowała cały model biznesowy oparty na crowdsourcingu. To społeczność grafików proponuje wzory na koszulki, głosuje na najlepsze z nich i zarabia na zyskach ze sprzedaży.

      Brainstorming i giełdy pomysłów

      Marki takie jak Starbucks, GE czy DELL uprawiają “crowdstorming” – tworzą i moderują giełdy pomysłów, pomagające rozwiązać konkretne problemy lub pozyskać wartościowe pomysły i innowacje.

      Mikropraca

      Rozproszone mikro-aktywności (tzw. microtasks) przyspieszają poszukiwania egzoplanet na udostępnionych internautom przez NASA zdjęciach satelitarnych, brytyjskim bibliotekom ułatwiają digitalizację listów rówieśników Szekspira  a rządowi Kanady… gromadzenie danych statystycznych potrzebnych do uregulowania rynku marihuany (priceofweed.com).

      Kolektywna inteligencja

      Na platformie Bright Idea Kilkadziesiąt tysięcy bystrych umysłów w tłumie pomaga rozwiązywać złożone problemy, z którymi nie potrafią uporać się działy R&D największych korporacji na świecie (m.in. Cisco, GE, MasterCard). Kaggle daje zaś dostęp do ludzkiej mocy obliczeniowej tysięcy analityków danych, działającej sprawniej niż jakakolwiek sztuczna inteligencja.

      Potencjał mieszkańców i otwarte miasta

      Poprzez platformę change.org mieszkańcy miasta Meksyk nadsyłali propozycje nowelizacji konstytucji, które po osiągnięciu minimalnej ilości głosów i zweryfikowaniu przez komisję miały szansę stać się prawem. Poznań od niedawna może pochwalić się swoją giełdą pomysłów, jaką jest Otwarty Poznań.

      (A więcej o crowdsourcingu obywatelskim pisaliśmy tutaj)

      Sztuka i kolektywna twórczość

      Reżyser Ron Howard zwrócił się do fanów The Beatles po archiwalne, nigdy wcześniej nie publikowane materiały z pierwszej trasy koncertowej zespołu. W kilka miesięcy udało mu się zgromadzić materiał potrzebny do ukończenia filmu dokumentalnego Eight Days A Week. A nasz polski kompozytor i producent Jimek, bezustannie przesuwający granice muzycznej wyobraźni, nagrał utwór zawierający sample i dźwięki nadesłane mu przez 1000 internautów.

      Crowdsourcing to czy nie crowdsourcing?

      Powyżej przedstawiłem tylko kilka przykładów, nie uwzględniając nawet rozwiązań opartych na mechanizmach około-crowdsourcingowych, jak Google Maps, Wikipedia, czy model biznesowy Ubera. Nie jest to crowdsourcing per se (brakuje wyraźnie sformułowanego i dobrowolnie realizowanego zadania lub funkcji inicjatora), ale to wciąż mechanizm oparty na potencjale rozproszonej pracy (lub współpracy) internautów, który ma w zasadzie niczym nieograniczone zastosowanie.

      Bardzo często na jednym tchu wraz z crowdsourcingem – albo zamiast crowdsourcingu – używa się takich pojęć, jak:

      • otwarta innowacja (open innovation)
      • prosumpcja lub prosumeryzm
      • produkcja partnerska (peer production)
      • mądrość tłumu
      • współtworzenie (co-creation)

      Część z tych pojęć może stanowić fundament crowdsourcingu, jak prosumpcja lub mądrość tłumu, a część może się z nim krzyżować, jak co-creation, w podanym przykładzie McDonald’s lub otwarta innowacja w przypadku GE i Della. Nie przejmowałbym się zanadto myleniem ze sobą (od czasu do czasu) tych skomplikowanych i enigmatycznie brzmiących pojęć ;)

      crowdsourcing2_WeTheCrowd
      [schemat zaczerpnięty z “Crowdsourcingu internetowego” Małgorzaty Kowalskiej]
      Ważniejsze jest, abyś wiedział/-a, że umiejscowienie tzw. ośrodka kontroli odróżnia crowdsourcing od:

      • Wikinomii, tj. spontanicznej, oddolnej współpracy użytkowników sieci przebiegającej bez żadnego instytucjonalnego nadzoru (Wikipedia!);
      • oraz prostych zabiegów marketingowych i PRowych, angażujących internautów (jak głosowania, konkursy na śmieszne zdjęcia itd.), nad którymi pełną kontrolę ma firma.

      Nie każda społeczność internetowa to społeczność crowdsourcingowa, a nie każda akcja angażująca internautów to crowdsourcing. Ośrodek kontroli musi znajdować się dokładnie pośrodku – między społecznością a inicjatorem, tworzą swoiste… crowdsourcingowe Zen.

      crowdsourcing3_WeTheCrowd

      Modele crowdsourcingu

      Warto jeszcze wspomnieć o modelach crowdsourcingu. Wspomniałem, że wachlarz aktywności jest bardzo szeroki i podparłem go kilkoma obrazowymi przykładami. Od strony naukowej typologie tego zjawiska są niezwykle liczne i jeszcze bardziej zawiłe niż omawiane przed momentem zależności z koncepcjami pokrewnymi.

      Dlatego, aby ułatwić Ci życie, posłużę się przystępną typologią wg typów zadań Małgorzaty Kowalskiej, autorki obecnie najlepszej (i jedynej) polskiej naukowej książki w tej tematyce.

      Zadania proste (microtasks – mikrozadania)

      To zadania, które:

      • nie wymagają dużego nakładu pracy ani specjalnych kwalifikacji,
      • wykorzystują tzw. kolektywną inteligencję i często realizuje się je niezależnie, tzn. nie współpracując z innymi użytkownikami (choć nie zawsze),
      • liczy się w nich skala – wiele osób wykonujących drobne, proste czynności robi rzeczy szybciej i taniej.

      Mikrozadania, czy mikropracę, stosuje się do rozpoznawanie obiektów, sprawdzania wyrazów, porządkowanie baz danych, oznaczanie obiektów na mapie, robienie zdjęć, tłumaczenia, zgłaszanie problemów, czy digitalizacji danych.

      Wśród przykładów, które podawałem, to m.in. inicjatywy NASA, Kanady czy Rona Howarda.

      Zadania złożone (macrotasks – makrozadania)

      Te zadania:

      • wymagają więcej nakładu pracy, czasu i kwalifikacji,
      • liczy się w nich zakres – to, że w tłumie mogę natrafić na kogoś, kto zna właściwie rozwiązanie lub posiada największy talent.

      Makrozadania, czy makropracę, wykorzystuje się do rozwiązywanie problemów empirycznych i naukowych, wprowadzania innowacji, analityki danych, prognostyki.

      Wśród przykładów, które podawałem, to m.in. GE, Dell, Bright Idea i Kaggle.

      Zadania twórcze (creative crowdsourcing)

      To zadania, które:

      • wykorzystujące pokłady kreatywności i wyjątkowości poszczególnych członków społeczności,
      • stawiają na różnorodność i często zbiorczy rezultat pracy wielu osób.

      Zadania twórcze pomagają w tworzeniu nowych produktów, usług, marek, ideacji i brainstormingu.

      Wśród przykładów, które podawałem, to m.in. akcja McDonald’s i Jimka, platformy Threadless i Otwarty Poznań.

      Warto wiedzieć więcej

      Jeden z założycieli Sun Microsystems, Bill Joy, tłumacząc rosnące znaczenie crowdsourcingu powiedział kiedyś:

      Bez względu na to kim jesteś – większość najmądrzejszych ludzi pracuje już dla kogoś innego.

      To cytat, którego zdarza mi się nadużywać. Doskonale wyraża, dlaczego crowdsourcingu nie można dłużej ignorować. I nie chodzi wyłącznie o przedsiębiorstwa. Organizacje pozarządowe, miasta i rządy, aktywiści, dziennikarze, muzycy i twórcy gier wideo – wszyscy możemy nauczyć się współpracować ze społecznościami w sieci, aby realizować swoją działalność z ich wsparciem szybciej, lepiej, taniej i mądrzej (sic!).

      Bo crowdsourcing to nie tylko obco brzmiące słowo, a jedna z najważniejszych kompetencji w epoce social mediów i big data. Najlepszym sposobem, aby ją rozwijać to przejść to działania.

      Jeżeli chcesz, abym nauczył Cię świetnych narzędzi i dobrych praktyk w ramach crowdsourcingu, sprawdź moje szkolenia. Mogę też doradzić Ci jak realizować go w sposób przemyślany ;)

      Zamów dedykowane szkolenie z crowdsourcingu!

        Szkolenia

        Skomentuj