Co powinniście wiedzieć o crowdfundingu udziałowym?

Przeczytasz w 6 minut Crowdfunding Crowdfunding Udziałowy
Autor 9 czerwca 2016

Crowdfunding na dobre zagościł w Internecie. I chociaż model oparty na nagrodach cieszy się największą popularnością, to jednak model udziałowy – tzw. equity crowdfunding – otwiera przed startupami największe możliwości inwestycyjne. Co go charakteryzuje i jakie są jego odmiany?

Jeśli do tej pory inwestowanie kojarzyło się Wam wyłącznie z eleganckimi mężczyznami i olbrzymimi kwotami, które lokują w jeszcze większe przedsięwzięcia, to możecie z otwartymi ramionami powitać rewolucję. Nosi ona różne nazwy: crowdinvesting, investment crowdfunding, czy crowd equity, ale ta najbardziej powszechna i najczęściej używana to equity crowdfunding – czyli crowdfunding udziałowy.

Crowdfunding udziałowy to metoda finansowania przedsięwzięć, w której grupa internetowych inwestorów otrzymuje udziały w przedsiębiorstwie w zamian za wsparcie pieniężne.

Ten segment finansowania społecznościowego wygenerował w 2015 roku 2,5 miliarda dolarów, podwajając wynik z roku poprzedniego. “Forbes” zakłada, że jeżeli ten trend utrzyma się do 2020 roku, wartość kapitału pozyskiwana z wykorzystaniem equity crowdfundingu przewyższy wsparcie funduszy Venture Capital! Jak już wspomnieliśmy – rewolucja.

Crowdfunding “klasyczny” a udziałowy

Każda odmiana crowdfundingu opiera się na identycznym założeniu. Ktoś ma pomysł, prezentuje go rzeszy internautów i przekonuje do jego sfinansowania za coś w zamian. Co więc wyróżnia model udziałowy?

Podobieństwa…

  • Podobnie jak w procesie crowdfundingu opartego na nagrodach, Tłum, czyli rzesza internautów, zostaje zaproszona do wzięcia udziału w otwartej inicjatywie i wsparcia finansowego określonego projektu.
  • W większości przypadków finansowanie odbywa się za pośrednictwem dedykowanej platformy.
  • Platformy crowdfundingu udziałowego także pobierają opłaty i prowizje.
  • Pomysł musi zostać przedstawiony w sposób atrakcyjny. Opis, film promocyjny, materiały wizualne, prezentacja sylwetek autorów – tutaj odbywa się prawdziwa „walka” między projektami o finansowanie.
  • Niezbędne jest określenie celu finansowego i czasu trwania zbiórki, podobnie jak w przypadku każdej akcji w ramach “klasycznego” crowdfundingu.

Crowdinvesting jest więc u podstaw oparty na założeniach doskonale znanych z tradycyjnego modelu reward-based.

… i różnice

To, co wyróżnia model udziałowy, to odmienny charakter świadczenia zwrotnego, czyli nabywanie udziałów przez uczestników zbiórki. Tłum użytkowników inwestuje w przedsięwzięcia, uzyskując w zamian określoną liczbę udziałów. Co to oznacza?

W przeciwieństwie do crowdfundingu opartego o system nagród, wspierający zyskuje prawo do udziału w przyszłych zyskach przedsiębiorstwa oraz część uprawnień decyzyjnych.

Po sukcesie kampanii pomysłodawca i wspierający nie rozchodzą się każdy w swoją stronę, ale pozostają w długotrwałej relacji. Wsparcie projektu w modelu equity nie jest jednorazowym przekazaniem cegiełki – inwestor/wspierający staje się formalnie właścicielem części przedsiębiorstwa.

Co ponadto wyróżnia model crowdfundingu udziałowego od opartego na nagrodach?

  • Oprócz opisu i filmu promującego projekt, platforma może wymagać posiadania biznesplanu lub prognozy finansowej.
  • Minimalna kwota wsparcia może być z góry określona przez odpowiednie przepisy prawne.
  • Kwoty wsparcia są wyższe niż w „klasycznym” crowdfundingu…
  • … a wyższe kwoty wsparcia przekładają się na całościowy większy przypływ gotówki.
  • Realizacja świadczeń zwrotnych jest odłożona w czasie – nie musi nastąpić tak szybko, jak w przypadku wysyłki nagród lub podziękowań.
  • Equity crowdfunding wiąże się z koniecznością znajomości części przepisów prawnych (w Polsce np. Kodeksu Spółek Handlowych).

Niektóre platformy działające w modelu equity dodatkowo oferują:

  • Możliwość przedłużenia kampanii, gdy cel finansowy nie został osiągnięty.
  • Flexible funding – czyli model „co zebrałeś to Twoje” (jego przeciwieństwem jest standardowy model fixed, czyli “wszystko albo nic”).

Finansowanie społecznościowe oparte na nagrodach pokazało, że w Internecie można zrealizować ciekawy projekt i rozpocząć biznes. Wspierający mógł jednak tylko jednorazowo wesprzeć projekt, natomiast jego rozwój na rynku śledzić z pozycji obserwatora. Crowdfunding udziałowy już przy niewielkim wkładzie finansowym pozwala (mikro)inwestorowi głębiej zaangażować się w życie przedsięwzięcia, a jego autorowi – pozyskać kapitał nie od jednego, a od setek inwestorów. I to właśnie nazywamy mikro-rewolucją ;)

Crowdfunding udziałowy – dla kogo i w jakim celu?

Equity crowdfunding, co do zasady, jest metodą finansowania startupów. To optymalny wybór dla młodych przedsiębiorstw dysponujących atrakcyjnym pomysłem biznesowym. Jeśli więc dany projekt nie zakłada stworzenia czy rozwoju firmy na rynku, a jedynie sfinansowanie konkretnej inicjatywy, to prawdopodobnie crowdfunding oparty na nagrodach będzie lepszym rozwiązaniem.

migam WE the CROWD crowdfunding

Przykładem polskiej marki, która z powodzeniem wykorzystała equity crowdfunding, 

otrzymała kapitał i dziś prężnie się rozwija jest Migam.org. Firma projektuje usługi i 

produkty dla osób Głuchych (tłumaczenia, słowniki, szkolenia).

Dzięki kampanii na platformie Beesfund, marka zebrała 302 200 zł, emitując 8% akcji.

Z narzędzi spółki Migam.org korzystają takie firmy jak PZU S.A., ING Bank Śląski, T-Mobile Polska S.A. oraz PKP S.A.

Ogromną zaletą crowdfundingu udziałowego jest jego wymiar pozafinansowy, czyli:

  • walidacja przedsięwzięcia w oczach profesjonalnych inwestorów,
  • szansa na zgromadzenie społeczności i ambasadorów marki,
  • promocja marki oraz rozgłos,
  • budowa sieci kontaktów.

To, co z kolei można zaliczyć do wad tego sposobu pozyskiwania kapitału, to:

  • konieczność dzielenia się udziałami i potencjalnie utrata części kontroli nad przedsiębiorstwem,
  • brak wsparcia marketingowego, które otrzymuje się często w pakiecie inwestycyjnym od profesjonalnych instytucji,
  • oraz brak transferu know-how.

Equity crowdfunding jest także rozwiązaniem demokratyzującym proces inwestowania w przypadku osób niezwiązanych zawodowo z rynkiem kapitałowym oraz niedysponujących dużymi kwotami, fachową wiedzą czy możliwościami, które pozwoliłby zaistnieć na rynku jako anioł biznesu. Inwestowanie, wcześniej zarezerwowane dla nielicznej grupy osób, teraz staje się dostępne dla każdego. Warto jednak mieć w pamięci nieśmiertelną maksymę: nie ma inwestycji bez ryzyka.

Proces crowdfundingu udziałowego

Prowadzenie kampanii na platformie crowdfundingu udziałowego również nie odbiega znacząco od “klasycznego” modelu.

Na początek pomysł i biznes. Przedsiębiorca, zgłaszając się do portalu, musi dokładnie opisać swój projekt i podać kluczowe punkty kampanii – cel finansowy, czas trwania zbiórki, cenę udziału. W modelu equity konieczne może okazać się również przygotowanie biznesplanu lub dokumentów spółki – inwestor musi zobaczyć, że pomysł jest wart jego pieniędzy i pozwoli mu zarobić.

W momencie, w którym platforma zaakceptuje kampanię, a projekt pojawi się w Internecie, należy skupić się na promocji. Media społecznościowe, wydarzenia branżowe, rozmowy z inwestorami – wszystko to, co sprawi, że projekt będzie miał jak najwięcej wyświetleń i potencjalnie jak najwięcej wspierających.

Po zakończeniu zbiórki następuje proces przygotowania dokumentów dla Udziałowców. Niektóre platformy oferują pomoc w realizacji wszystkich kwestii prawnych związanych ze sprzedażą udziałów i rejestracją spółki. Gdy wszystkie formalności zostaną dopełnione, przedsiębiorca może cieszyć się zebranym kapitałem, a Inwestorzy – czekać na przyszłe zyski.

Equity crowdfunding w Polsce i na świecie

Platform crowdfundingowych działających w segmencie equity jest sporo i ich liczba ciągle wzrasta (szczególnie po uchwaleniu tzw. JOBS Act przez administrację Baracka Obamy), jednak na ten moment niełatwo wskazać jedną, równie reprezentatywną dla tego modelu, co Kickstarter w przypadku tradycyjnych zbiórek. Niemniej można wskazać kilka wiodących marek działających na rynku globalnym. To właśnie im setki startupów zawdzięczają dostęp do kapitału i swoją dzisiejszą obecność na rynku.

W Polsce equity crowdfunding jest wciąż u początku swojej drogi. Ma to związek z większym stopniem formalizacji procesu i mnogością przepisów prawnych, które najpierw trzeba dokładnie poznać, a później stosować. Można do tego dodać słabo rozwiniętą kulturę inwestycyjną i sceptyczne podejście społeczeństwa do samego mechanizmu crowdfundingu.

Na polskim rynku funkcjonują 4 platformy equity CF. Jedną z nich jest polskojęzyczna wersja CrowdCube, ale nie znajdziemy tam choćby jednego rodzimego projektu. Pozostałe to:

Crowdfunding udziałowy w ogóle i w szczególe

Nasz tekst jedynie nakreśla temat crowdfundingu udziałowego, prezentując wiedzę w najbardziej podstawowym zakresie. Dlatego potraktujcie to jako wstęp do kilkuczęściowej serii w formie poradnika, którą będziemy kontynuować w najbliższych miesiącach na łamach naszego serwisu. O czym jeszcze będziemy pisać?

  • Jak wybrać właściwą platformę?
  • Jak przygotować się do kampanii?
  • Jak osadzić projekt na platformie i skutecznie nim zarządzać?
  • Jak wypromować swoją inicjatywę?
  • Jakie są uwarunkowania prawne w Polsce dla tego modelu pozyskiwania kapitału?
  • Jakie trendy kształtują crowdfunding udziałowy na świecie?
  • Gdzie szukać dodatkowego wsparcia kapitałowego?

Możecie liczyć na solidną porcję wiedzy i wiele praktycznych informacji. Wszystko to, co pomoże Wam w przygotowaniu projektu w modelu equity oraz pozyskaniu od inwestorów kapitału na rozwój startupu.

Na koniec pozostawiamy Was z abstraktem tego, co w crowdfundingu udziałowym najważniejsze.

cf udzialowy pigulka WE the CROWD

 

    Mogą Cię zainteresować

    Skomentuj

    Zbuduj startup z wykorzystaniem możliwości Web 2.0

    Przeczytasz w 20 minut Crowdfunding Crowdsourcing

    Jak może wyglądać startup zrodzony z wykorzystaniem pełnego potencjału Web 2.0? Założony przy wsparciu przyszłych konsumentów. Aktywnie włączający internautów w swój model biznesowy. Rozwijany w zgodzie z pomysłami klientów i dzięki ich aktywności. Otwarty, oszczędny i błyskawicznie reagujący na zmiany.

    Popuśćmy wodze fantazji, wcale nie odrywając się od realiów rynkowych. Wyobraźmy sobie startup z oryginalnym pomysłem biznesowym – Tuneocracy (Dźwiękokracja). Tuneocracy to muzyczny serwis streamingowy, który koncentruje się wyłącznie na niszowych wykonawcach. Jest to grupa artystów najczęściej nie dysponująca środkami na promocję swojej twórczości, szukająca wszelkich kanałów dla jej dystrybucji i mogąca liczyć jedynie na swój wierny (najczęściej nieliczny) fanbase.

    Tuneocracy opiera swój model na tzw. długim ogonie, nie kładąc akcentu na kilku przebojach, a na bogatym portfolio wielu artystów nie-mainstreamowych. Za każdym takim artystą stoi jego “plemię”, czyli grupa ludzi realnie zaangażowanych w rozwój kariery swojego idola. Użytkownicy płacą portalowi miesięczny abonament za dostęp do określonej liczby muzyków i ich katalogów twórczości. Platforma stanowi dla nich także narzędzie komunikacji z artystami – artyści mają w serwisie swój profil i stronę blogową, za pośrednictwem której mogą informować fanów o swoich planach koncertowych, nagraniowych, gromadzić opinie drogą głosowania itd. Dodatkowo, użytkownicy otrzymują regularne powiadomienia od śledzonych przez siebie muzyków dot. nadchodzących koncertów, z możliwością zakupu biletów.

    Jak dokładnie Tuneocracy może wykorzystać potencjał Nowych Konsumentów w swoim i jego najlepszym interesie?

    Czym jest długi ogon?

    Koncepcja sformułowana przez Chrisa Andersona, wieloletniego redaktora naczelnego magazynu WIRED. Opisuje ona warunki funkcjonowania modeli biznesowych wielu przedsiębiorstw Web 2.0, z Netfliksem na czele. O co chodzi? Digitalizacja i niemal zerowe koszty magazynowania pozwalają dysponować bardzo szerokim asortymentem. W jego skład wchodzą liczne niszowe towary (długi ogon), których sprzedaż może generować sumarycznie wyższe obroty niż sprzedaż hitów i bestsellerów (mainstreamowa “głowa”).

    dlugi ogon-01

    Crowdfunding

    Jak każdy startup, Tuneocracy potrzebować będzie kapitału na rozruch swojej działalności – budowę platformy, jej utrzymanie, branding, promocję… Kampania crowdfundingowa na portalu Kickstarter czy IndieGoGo to zdroworozsądkowy krok, poprzedzający rozmowę z jakimkolwiek inwestorem. Być może nawet warto rozważyć realizację zbiórki w ramach crowdfundingu udziałowego? Kilkaset tysięcy dolarów to kwota, którą zapewnić mogą przyszli nabywcy, czyli grupy fanów alternatywnych artystów lub mikroinwestorzy, czyli przyszli udziałowcy.

    Startup dysponuje każdym atutem, który pozwoliłby pozyskać potrzebny kapitał od wirtualnego Tłumu, czyli:

    • Ciekawym pomysłem na biznes i szczytną ideą, jaką jest wsparcie w rozwoju kariery niszowych artystów i wzmocnienie ich fanbase’u.
    • Przekonującym story: “platformę budują ludzie tacy jak Ty – fani wartościowej muzyki, która z trudem przebija się dziś przez medialny szum”
    • Rekomendacjami grupy artystów, deklarujących chęć wejścia na platformę, za którymi stoją całe “plemiona”. Jednocześnie ich twórczość stanowić będzie pierwszy “produkt” do znalezienia w serwisie po jego starcie.
    • Atrakcyjnymi nagrodami w zamian za wsparcie, tj. pakietami abonamentowymi, czy możliwością spotkania z artystami, udziałem w imprezie uświetniającej premierę platformy (marketing doświadczeń).

    Crowdsourcing pracy (praca w chmurze)

    Mając środki zebrane dzięki zbiórce crowdfundingowej, a rozpoczynając etap budowy platformy i wchodząc w rozmowy z inwestorami, startup może crowdsourcować do Tłumu freelancerów część zadań, takich jak:

    • stworzenie logo i identyfikacji wizualnej marki,
    • copy (treści pisane) na stronę,
    • regulamin i politykę prywatności,
    • strategię promocji serwisu,
    • a nawet wsparcie w kodowaniu platformy.

    W jaki sposób? Serwisy takie, jak Upwork, Guru, czy BlurGroup, skupiają tysiące zdalnie pracujących entuzjastów i profesjonalistów oferujących swoje umiejętności na rynku pracy “w chmurze”. Jest to tzw. crowdsourced labour marketplace, czy online marketplace. Wystarczy przygotować brief, poczekać na napływ propozycji realizacji projektu od freelancerów, nawiązać współpracę z jednym lub kilkoma z nich, a po otrzymaniu efektu pracy rozliczyć się za pośrednictwem platformy. Wiąże się to naturalnie z oszczędnością czasu i pieniędzy.

    Po starcie platformy, przed Tuneocracy otworzą się możliwości crowdsourcowania “do chmury” dodatkowych czynności, związanych z bieżącą działalnością. Mogą to być:

    • księgowość,
    • działania z zakresu SEO,
    • wsparcie dla administratora serwisu (np. we wprowadzaniu nowych katalogów muzycznych i ich autorów, moderacji na forach, analityce ruchu na stronie),
    • stworzenie aplikacji mobilnej.

    W ten sposób Tuneocracy oszczędzi czas i pieniądze, nie będzie musiało zatrudniać na stałe dużej ilości pracowników i potencjalnie zbuduje relacje z wieloma freelancerami jednocześnie, na których talencie będzie mogło się opierać także w przyszłości.
    1

    Crowdsourcing treści i promocji

    Już po starcie, Tuneocracy powinno pozwalać użytkownikom stale wpływać na zawartość serwisu, dać im poczucie bycia jego współautorami. W jaki sposób?

    • Platforma może umożliwić fanom samodzielne rekomendowanie artystów, których muzyka miałaby znaleźć się na platformie. Słowem, to użytkownicy dostarczają leadów do nowych artystów, częściowo lub w całości wyręczając w tym twórców serwisu.
    • Można także skonstruować algorytm, dzięki któremu użytkownicy samą swoją aktywnością budują widoczność artystów w serwisie, np. im częściej słuchany jest dany artysta przez dużą grupę ludzi, tym lepiej pozycjonowana jest jego twórczość (może być to promowanie na stronie głównej i w newsletterze).
    • Fani mogą tworzyć własne playlisty i udostępniać je znajomym w ramach serwisu lub w social media, podobnie jak informacje o koncertach śledzonych przez siebie wykonawców (crowdsourcing promocji portalu i artystów).
    • Nic nie stoi na przeszkodzie, aby fani sami przygotowywali fotorelacje z koncertów i przeprowadzali wywiady z artystami. Platforma musi jedynie dostarczyć przyjaznej przestrzeni do publikowania takich treści, a użytkownicy sami dostarczą contentu i jeszcze udostępnią go w innych kanałach.

    Wspólna konsumpcja i sharing economy

    Aplikacje takich marek, jak Lyft, Airbnb czy Skillshare, pozwalają w kilka sekund skojarzyć konsumentów gotowych podzielić się zasobami: samochodem, noclegiem, czy swoimi umiejętnościami. Na tym polega sharing economy, w ramach której startupy dostarczają jedynie technologii pozwalającej innym odnaleźć się w Tłumie i dzielić zasobami.

    Tuneocracy z powodzeniem może wpisać się trend współdzielenia konsumpcji i dodatkowo zwiększyć zaangażowanie użytkowników, dzięki prostej aplikacji, która pozwalałaby:

    • Udostępniać innym użytkownikom zakupione przez siebie katalogi muzyczne jakiegoś wykonawcy, w zamian za inny udostępniany katalog. Słowem: zamiast powiększać pakiet subskrypcyjny, można by udostępniać część swoich zasobów muzycznych innym, w zamian za inne zasoby.
    • Kojarzyć ze sobą osoby wybierające się na ten sam koncert, w celach integracyjnych i – jakżeby inaczej – dla oszczędności na kosztach podróży.

    6

    Crowdsourcing pomysłów i innowacji

    Marki takie jak Starbucks, Dell, Mattel, czy LEGO dają swoim konsumentom możliwość zgłaszania pomysłów na usprawnienie produktów lub obsługi. Jednostki przedstawiają swoje propozycje, następnie społeczność swoimi głosami wskazuje na najlepsze z nich, czyli te, które firmie opłaca się wdrożyć.

    Idąc tym tropem, Tuneocracy może wsłuchać się w mądrość Tłumu, budując specjalny moduł Otwartej Innowacji czy laboratorium pomysłów. Za jego pośrednictwem społeczność serwisu mogłaby zgłaszać pomysły w aspektach:

    • designu serwisu,
    • polityki cenowej,
    • metod promocji artystów,
    • poszerzenie oferty,
    • obsługi klienta.

    Propozycje cieszące się szczególną popularnością to informacja dla przedsiębiorstwa o możliwych kierunkach rozwoju. W przypadku wdrożenia któregoś z rozwiązań jego autor otrzymywałby nagrodę i budował swój status w społeczności. Byłoby to także forma dialogu na linii marka-klienci oraz sposób budowania ich lojalności (“marka słucha naszego głosu, a my mamy faktyczny wpływ na jej kształt”).

    4

    Więcej możliwości

    Powyższe pomysły na wykorzystanie możliwości, jakie niesie ze sobą Nowa Ekonomia, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Tuneocracy przydałby się system reputacyjny i mechanika grywalizacji, pozwalająca użytkownikom wzmacniać ich walutę społeczną przez zaangażowanie, tj. rekomendowanie nowych artystów, promocję, zgłaszanie pomysłów rozwojowych, dzielenie się zasobami z innymi itd.

    Serwis mógłby też postawić na pełnowymiarowe co-creation, choćby umożliwiając współpracę fanów z wykonawcami, poprzez remiksowanie ich utworów i publikowanie ich na profilach artystów i w mediach społecznościowych.

    Możliwości są niemal nieograniczone, ale wszystkie je łączy oszczędność, elastyczność oraz wzajemna otwartość i zaangażowanie każdej ze stron. Cechy, które powinny stanowić litanię każdego przedsiębiorstwa chcącego wykorzystać narzędzia, trendy i wiedzę w realiach Web 2.0.

    Przejrzyj inne artykuły z grupy:

      Mogą Cię zainteresować

      Skomentuj

      Zrzutka.pl. Crowdfunding bez opłat, bez formalności, bez wad?

      Przeczytasz w 20 minut Crowdfunding

      Realizacja zbiórki na platformie crowdfundingowej to nie fizyka kwantowa. Właśnie dlatego ta forma pozyskiwania funduszy jest tak popularna. A co gdyby uprosić ten proces do maksimum? Bez nagród, bez weryfikacji… bez opłat. Oto recepta na Zrzutkę.pl. Czy taki model to wyłącznie zalety?

      Ideowo i funkcjonalnie Zrzutce.pl bliżej do platform typu SiePomaga, czyli crowdfundingu opartego na bezinteresownych donacjach, niż do Wspieram.to czy PolakPotrafi.pl. W jakim sensie?

      • zdecydowana większość projektodawców to osoby prywatne, zbierające na pospolite i przyziemne cele. Mówimy tu o zbiórkach na leczenie, wyjazd naukowy, kameralną imprezę itp.;
      • co do zasady na platformie nie oferuje się nagród w zamian za wsparcie;
      • w samej prezentacji zbiórki nie jest wymagane wideo, co oczywiście wynika ze wspomnianego przyziemnego charakteru celów.

      Można pomyśleć: SiePomaga Bis to słaby pomysł na biznes. Sęk w tym, że Zrzutka.pl wie jak wyróżnić się na tle konkurencji, robiąc ukłon w stronę wygody użytkowników. Wnosi powiew świeżości do mechaniki i modelu biznesowego tam, gdzie inni uznali, że nic lepszego nie da się wymyślić. (Konkurencjo, nadstaw uszy i przetrzyj okulary).

      Crowdfunding w wersji instant

      Zagraniczne platformy crowdfundingowe próbują urozmaicić swoją ofertę o wsparcie marketingowe i produkcyjne po zbiórce czy dodatkowe kanały sprzedaży. Zrzutka.pl idzie w stronę minimalizmu i upraszczania. Koncentruje się na tym, co najważniejsze dla przeciętnego Kowalskiego, który chciałby zebrać pieniądze szybko i bez zbędnego rozgłosu. To, co nas wyróżnia, to możliwość realizacji zbiórki na dowolny cel, bez prowizji, prosto i błyskawicznie – powiedział mi założyciel platformy Tomek Chołast. Brzmi nośnie, ale ma też uzasadnienie w przemyślanych rozwiązaniach. Gdybym miał je ująć w 4 punktach, z perspektywy użytkownika:

      • Prostota i szybkość zakładania zbiórki. Proces odpalenia akcji na Zrzutce.pl zajmuje kilka minut. Usability platformy jest wzorcowe. Dostaję prosty formularz, klarowne wezwanie do działania i guziki akcji. Wiem, gdzie mam kliknąć i wiem, co mam wpisać, żeby reszta poszła jak z płatka.

      zrzutka.pl_glowna

      • Brak opłat. Nie, to nie pomyłka. Na Zrzutce.pl można crowdfundować bez opłat. To pierwsza polska platforma CF nie pobierająca prowizji, z którą mam styczność. Organizacja kampanii nic nie kosztuje, wypłacenie pieniędzy z konta zbiórki jest darmowe. Nie ma haczyków.
      • Indywidualne konto bankowe. Platforma tworzy je dla każdej nowej zbiórki, co daje projektodawcom możliwość posługiwania się nim również poza stroną kampanii, np. w social media. Wspierającym otwiera to możliwość dokonania wpłaty bezpośrednio na rachunek bankowy. I teraz najlepsze – pieniądze przelane w ten sposób rzutują na postęp zbiórki na platformie! Warto zaznaczyć, że dzięki takiej operacji organizator nie płaci prowizji pośrednikowi płatności.
      • Elastyczność i wygoda. Organizator sam decyduje, czy zbiórka ma być publiczna czy prywatna. Pieniądze może wypłacić w dowolnym momencie w trakcie trwania zbiórki (!), bo to model flexible, tzn. “tyle ile zbiorę, tyle mogę zabrać”.

      Granica między crowdfundingiem a e-fundraisingiem (czy też P2P fundraisingiem) jest dość płynna i w zasadzie niewyczuwalna. Zdarza się, że niektórzy uważają e-fundraising za crowdfunding – w końcu wciąż finansowanie społecznościowe.

      Postanowiłem wskazać Wam najbardziej zasadnicze różnice między tymi dwiema formami realizowania zbiórek.

      zrzutka_crowdfunding_vs_efundraising-02

      Crowdfunding za darmo, ale rentowny

      Czytając powyższe punkty można pomyśleć, że właśnie przedstawiłem przepis na najbardziej przyjazną i najbardziej nierentowną platformę crowdfundingową na rynku. Nic bardziej mylnego. Zrzutka.pl ma przemyślany model biznesowy oparty na usłudze freemium. Wszystko, co stanowi podstawową usługę, tj. start projektu, wygenerowanie indywidualnego konta bankowego, wpłacanie i wypłacanie pieniędzy, jest darmowe. Zrzutka.pl zarabia na tym, co składa się na funkcję premium, czyli na wszelkich usługach dodatkowych.

      zrzutkapl_oplaty-01

      Aż dziw bierze, że żadna platforma crowdfundingowa nie idzie w tym kierunku. Za standardową zbiórkę nie płacisz nic. Płacisz dopiero wtedy, kiedy chcesz zwiększyć swoje szanse, podpierając się reklamą albo personalizując swoją kampanię.

      Crowdfunding niedoskonały

      Model Zrzutki.pl ma wiele zalet, ale daleko mu do doskonałości. Tomek Chołast: Przed startem robiliśmy biznes plany i projekcje. Dwukrotnie startowaliśmy do dotacji unijnych, których nam odmówiono. Dobrze się stało, bo dzięki temu byliśmy bardziej elastyczni i agile’owo podeszliśmy do projektu. Na pewno z dotacją nie bylibyśmy tu gdzie teraz, bo większość początkowych założeń, w trakcie tworzenia, uległo zmianie.

      Widać, że portal stosuje metodę lean, jest startupem z krwi i kości, musi ewoluować, aby przetrwać. Jednak te decyzje strategiczne, które budują przewagę platformy, mają i drugą stronę medalu.

      1. Brak weryfikacji projektów otwiera pole do oszustw. Natychmiastowość i wygoda oznaczają, że nie ma dobrego screeningu autorów i ich zbiórek. Na stronach kampanii zazwyczaj znajduje się niewiele informacji o projekcie, brakuje też wideoprezentacji. Wobec tego trudno stwierdzić, czy rzeczywiście wspieramy właściwy cel i właściwą osobę. To oczywiście generalny problem crowdfundingu, jednak tutaj jest on wzmożony.
      2. Niewielki zasięg. pl nie ma takiego zasięgu ani medialnej siły przebicia jak Wspieram.to, SiePomaga, czy PolakPotrafi.pl. W efekcie jest dobrym rozwiązaniem przede wszystkim dla tych, którzy są w stanie sfinansować swój cel ze wsparciem znajomych lub społeczności.
      3. Brak wsparcia platformy. Ekipy innych platform silnie angażują się w pomoc przy zakładaniu nowych projektów, a także ich późniejszą promocję. Mechanizm i model biznesowy Zrzutki.pl wyklucza taką możliwość. Nie ma wsparcia przy zakładaniu zbiórek, bo technicznie jest to banalne. Nie ma wsparcia w promocji, bo za to już trzeba płacić. A i tak jest to promocja zamknięta w ramach środowiska platformy (reklama na stronie głównej, wśród innych zrzutek itd.).
      4. Brak mechaniki selekcji i “nabywania” nagród. To chyba mówi samo za siebie ;) Oczywiście, kto się uprze, ten wprowadzi do zbiórki nagrody, ale jako, że Zrzutce.pl bliżej do e-fundraisingu niż crowdfundingu, platforma pozbawiona jest charakterystycznego prawego marginesu z perkami. To celowa decyzja strategiczna, ale też naturalna bariera dla większości projektów, które mają szanse powodzenia tylko dzięki przedsprzedaży.

      Crowdfunding na przyszłość

      Jeśli wierzyć słowom Tomka, to połączenie dobrze dobranej grupy docelowej (długi ogon zwykłych “Kowalskich” użytkowników) z modelem freemium okazało się strzałem w dziesiątkę.

      Tomek Chołast, założyciel Zrzutka.pl

      Z danych finansowych wzrostu konkurencji w czasie, możemy śmiało stwierdzić, że jesteśmy najszybciej rosnącą platformą crowdfundingową w Polsce.

      Naturalnie, Zrzutka.pl nie jest atrakcyjnym rozwiązaniem dla każdego typu projektu i niekoniecznie pomoże tym autorom zbiórek, którzy jeszcze nie zgromadzili społeczności. Ta platforma to wymarzone rozwiązanie dla wszystkich tych, dla których “crowdfunding” brzmi jak “Wielki Zderzacz Hadronów”. Upowszechnia finansowanie społecznościowe w naszym kraju, sprawia, że wydaje się ono mniej egzotyczne, bardziej przystępne i realne.

      Zarazem case Zrzutki.pl powinien skłonić jej konkurentów do odważniejszej innowacji – z korzyścią dla rynku. Jest co kopiować ;)

      • uproszczony interfejs i usability,
      • uproszczone formalności,
      • brak opłat,
      • wachlarz usług premium,
      • indywidualne konto, suplementarne dla kampanii na platformie.

      W crowdfundingu naprawdę jest jeszcze sporo przestrzeni na ciekawe pomysły – nie tylko ze strony organizatorów zbiórek. Również tych, którzy umożliwiają ich organizację. Także: drogie rodzime platformy crowdfundingowe – do dzieła!

      Przejrzyj inne artykuły z grupy:

        Mogą Cię zainteresować

        Skomentuj