Narzędzia przydatne w crowdfundingu (1)

Przeczytasz w 3 minut Crowdfunding
Autor 23 lutego 2017

Przy organizacji własnej kampanii finansowania społecznościowego bezcennym wsparciem mogą okazać się właściwe narzędzia oraz aplikacje. Wszystko to dla lepszej organizacji i zarządzania Twoimi zadaniami, notatkami i pomysłami. Postanowiliśmy zaproponować kilka z nich, pokrótce opisując ich możliwości.

Współautorem tekstu jest Łukasz Święciak.

Asana

Prawdopodobnie nie ma lepszego narzędzia do zarządzania pracą zespołu… chyba, że wolisz Trello ;) Asana pozwala na odpowiednie planowanie i koordynowanie zadań, zwalniając Cię ze żmudnego rozpisywania planu dnia w kalendarzu albo co gorsza działania “na czuja”. Wystarczy zalogować się do aplikacji za pośrednictwem telefonu czy wersji przeglądarkowej. Dzięki Asanie z pewnością zaplanujesz najważniejsze procesy w kluczowych momentach zbiórki.

Milanote

Ta aplikacja to nowość w kategorii wirtualnych notatników. Interfejs Milanote pozwala na swobodną organizację zapisków. W Milanote stworzysz bazę inspiracji, zapiszesz kontakty do osób zaangażowanych w zbiórkę, czy też przechowasz materiały potrzebne w promocji Twojej inicjatywy.

Trello

Aplikację można określić mianem elektronicznej karteczki Post It. Jeżeli bardzo cenisz sobie zapisywanie zadań na kartkach to Trello powinno Ci się spodobać. Appka sprytnie łączy funkcje poprzednich rozwiązań, dlatego musiało pojawić się w naszym zestawieniu. Dzięki tej aplikacji zorganizujesz pracę zespołu, ale również stworzysz dowolną bazę informacji do wykorzystania w organizowaniu swojej zbiórki (np. wytyczne twojej marki, wskazówki dotyczące komunikacji z mediami, informacje prasowe o zbiórce).

Airtable

Uwielbiasz tabelki, a Excel dawał Ci w młodości więcej radochy niż Paint? Jeżeli tak, to na pewno pokochasz Airtable. To kolejna appka z kategorii organizacyjnych. Jej przewagą nad innymi jest uniwersalność i możliwość dostosowania interfejsu do Twoich potrzeb.

Brand24

Promocja nie obejdzie się bez odpowiedniej analizy i monitoringu sieci. Brand24 to najlepszy wybór w tej kategorii. Wykorzystaj go do śledzenia dyskusji nt. Twojej kampanii w internecie i szybkiej reakcji . Dzięki temu narzędziu możesz szybko reagować na serdeczne (choć nie tylko) wzmianki, które nie zawsze pojawią się, np. w postaci Facebookowych powiadomień.

Buffer

Wszystkie kanały social media w jednym miejscu — oto Buffer. Zarządzając wieloma profilami w różnych mediach społecznościowych można dostać rozdwojenia jaźni. Buffer pozwala z łatwością zaplanować komunikację w kilku kanałach bez potrzeby przełączania się między zakładkami. Dodatkowo, Buffer zaoferuje Ci dostęp do narzędzi analitycznych. Czyli wszystko to, co pozwoli jeszcze sprawniej i szerzej promować Twoją kampanię.

Tweetdeck

Swoje wysiłki promocyjne koncentrujesz przede wszystkim na Twitterze? Poznaj Tweetdeck. To narzędzie delikatnie reorganizuje interfejs portalu pozwalając na dynamiczne obserwowanie społeczności skupionej wokół Twojego profilu, zarządzanie wieloma kontami oraz planowanie publikacji tweetów.

MailChimp

Wchodzimy w obszar komunikacji ze wspierającymi. Nieodzownym jej elementem jest newsletter i mailing. W tym przypadku rekomendujemy MailChimpa. Pozwala on na dość proste konstruowanie wiadomości w ramach wysyłek masowych oraz zarządzanie listami kontaktów. Wszystko to w podstawowej wersji dostępnej za darmo, więc naprawdę warto spróbować.

Boty dla Messengera

Na sam koniec proponujemy wykorzystanie botów w komunikacji ze wspierającymi. Świeżym, polskim przykładem ich wykorzystania jest możliwość gry o wirtualny milion złotych za pomocą Messengera. Boty ułatwiają komunikację i promocję, mając potencjał, by w przyszłości stać się rozwiązaniem nieodłącznym w przypadku kampanii crowdfundingowych.

Współautorem tekstu jest Łukasz Święciak.

    Szkolenia

    Skomentuj

    Poradnik crowdfundingu udziałowego dla startupów (6)

    Przeczytasz w 20 minut Crowdfunding
    Autor 9 lutego 2017

    Kampania crowdfundingu udziałowego zakończona powodzeniem? To nie koniec pracy. Przed Tobą wywiązanie się z obowiązków względem nowych wspólników, regularne zarządzanie relacjami z nimi oraz całkiem nowe perspektywy rozwoju startupu.

    Poprzednie części serii: 1, 2, 3, 4, 5

    Ciesz się sukcesem. Otwórz butelkę szampana, góra trzy. My jesteśmy tu od tego, aby uczulać Cię na ryzyka, pomagać je minimalizować i wskazywać dobre praktyki, więc nie poczęstujemy się :) Dlatego kiedy już skończysz zasłużone świętowanie, na chłodno spójrz na wszystko, co jeszcze przed Tobą stoi – w najbliższym czasie i w długiej perspektywie.

    O myśleniu długoterminowym piszemy nieprzypadkowo. Właśnie zmieniła się struktura Twojej spółki, do której trafiło kilkunastu, kilkudziesięciu a może nawet kilkuset nowych wspólników!

    Dlatego w ostatniej części naszego poradnika podpowiemy Ci, jak zarządzać relacjami z wieloma inwestorami, wywiązać się ze swoich zobowiązań i skutecznie rozwijać startup, w który uwierzyła społeczność.

    Podzieliliśmy ten odcinek na 3 części:

    1. Działania tuż po zamknięciu kampanii
    2. Zarządzanie relacjami z inwestorami
    3. Dalszy rozwój startupu i zwrot dla inwestorów

    Działania tuż po zamknięciu kampanii

    Oddaj hołd

    Twój sukces to także sukces tych, którzy w nim partycypowali, czyli zespołu, inwestorów, partnerów, a nawet osób w społeczności, które nie wykupiły akcji/udziałów, ale aktywnie udzielały się w promocji pitchu. Podziękuj im szczerze i głośno, tuż po zamknięciu oferty inwestycyjnej na stronie. Podkreśl, że był to zbiorowy wysiłek i jednocześnie wkład każdego z osobna.

    • Podziękuj publicznie, w poście na fanpage na Facebooku.
    • Indywidualnie, rozsyłając do wszystkich mailing w oparciu o swój arkusz zarządzania relacjami.

    Nie unikaj propagandy sukcesu. Te komunikaty powinny trafić nie tylko do tych, którzy zainwestowali w Twój startup, ale także do Twoich klientów, partnerów, dotychczasowych lub przyszłych inwestorów oraz mediów. To doskonała okazja do uwiarygodnienia spółki w ich oczach, jak również otwarcia bądź wzmocnienia istniejących już relacji.

    Stwórz i wypełnij cap table

    Mailing z podziękowaniami do inwestorów to najlepszy moment na założenie tzw. capitalization table (w skrócie cap table), czyli arkusza porządkującego informacje o procentowym udziale własności każdego ze wspólników i wartości tych udziałów. Crowdinvesting ma w nazwie “tłum”, a to oznacza, że po zebraniu funduszy udziały w Twojej spółce posiada duża ilość drobnych inwestorów. Każdy z nich ma nazwisko, adres e-mail, adres zamieszkania… czyli dane, które nierzadko ulegają zmianie. Aby jakkolwiek zarządzać relacjami ze wspólnikami, musisz posiadać aktualne informacje o nich.

    Stworzenie dobrego, poręcznego cap table będzie pracochłonnym i niekoniecznie przyjemnym procesem. Wracaj do tego arkusza często i aktualizuj go, kiedy tylko zajdzie taka potrzeba.

    Podtrzymaj komunikację

    Twoja relacja z nowymi inwestorami nie może być jednorazowym zrywem. To zespół działań oparty na regularności, jasnych regułach i dbaniu o dobry interes każdej ze stron. Najpierw zadbaj o podstawy.

    Po pierwsze, wybierz kanały komunikacji, które wykorzystasz do stałego kontaktu z inwestorami. Mają być one dedykowane wyłącznie im! Mamy 4 propozycje:

    • zamkniętą grupę na Facebooku,
    • Slacka,
    • kanał mailingowy i newsletterowy, jak np. Mailchimp,
    • spotkania i wydarzenia, nie będące wyłącznie wymaganym od strony prawnej zgromadzeniem wspólników czy walnym akcjonariuszy.

    Grupa na Facebooku lub Slack może pomóc Ci dzielić się wszelkimi aktualnościami ze sfery rozwoju biznesowego startupu, zasięgać opinii, a nawet prosić o przysługi. Mailing to bardziej formalna metoda komunikacji. Wykorzystaj ją do ogłoszeń o perspektywie pozyskania większego inwestora, zmianach w zarządzie, strukturze udziałów, czy zdobyciu dużego klienta. Dzięki panelowi analitycznemu będziesz w stanie śledzić informacje o liczbie otwarć i w razie czego dokonać telefonicznego follow-upu. Mailing to także świetny sposób komunikacji z wyodrębnionymi sub-grupami inwestorów, jeżeli tylko dokonasz mądrej segmentacji w cap table.

    Po drugie, przedstaw społeczności najbliższe plany, aby dać poczucie, że rzeczywiście bierzesz się do pracy, a pozyskane fundusze tylko w tym pomogą. Wspólnicy muszą czuć, że Twoje wysiłki z czasem przyniosą zwrot z ich inwestycji.

    Po trzecie, pokaż, że już teraz wywiązujesz się ze swoich zobowiązań. Jeżeli w kampanii obok akcji/udziałów można było nabyć nagrody materialne, niezwłocznie przygotuj się do ich wysyłki. Jeżeli jeszcze ich nie ma, pokaż, że wkładasz wysiłek w to, aby powstały. W przypadku pozyskania nowych akcjonariuszy, zadbaj o wydruk i rozesłanie imiennych akcji.

     Zarządzanie relacjami z inwestorami

    Pielęgnowanie długoterminowej i owocnej relacji z inwestorami powinno być dla Ciebie równie ważne, co ich pozyskanie – jeśli nie bardziej! Sekretem jest prowadzenie jej w taki sposób, aby oznaczała obopólne korzyści, wyzwaniem – ilość zaangażowanych w nią osób.

    Po zamknięciu kampanii i wywiązaniu się z najbardziej podstawowych zadań względem nowych wspólników (druk akcji, sporządzenie aktu notarialnego i włączenie wspólników w strukturę spółki itd.) łatwo jest popaść w inercję. Kończy się propaganda sukcesu a wraz z nią maleje częstotliwość komunikacji. Inwestorzy szybko przestają czuć się częścią przedsięwzięcia, a Ty tracisz bezcenną wartość, jaką mogą zaoferować Twojemu startupowi.

    Uniknij tego za wszelką cenę. Pomożemy Ci w tym.

    Po pierwsze, obowiązki

    Jako właściciel startupu ponosisz odpowiedzialność już nie tylko przed sobą i resztą zespołu. Grupa ludzi zainwestowała w Twoją spółkę własne pieniądze. Podjęli ryzyko i mają pełne prawo oczekiwać od Ciebie i od zarządu działania w sposób odpowiedzialny, a w przypadku wątpliwości – udzielenia wyjaśnień.

    To nie wszystko. W zależności od tego, czy Twój startup ma formę spółki akcyjnej czy z o.o., nowym wspólnikom przysługują nieco inne prawa.

    Lucyna Warda, CEO FindFunds.pl, specjalista od obsługi spółek kapitałowych i transakcji inwestycyjnych

    W przypadku, gdy inwestorzy nabywają drogą crowdinvestingu udziały w spółce z o.o., to zasadą jest, że wszyscy wspólnicy mają równe prawa i obowiązki, a zakres ich uprawnień w spółce zależy od liczby posiadanych udziałów.

    Kodeks spółek handlowych stanowi, że wspólnicy spółki z o.o. powinni być traktowani jednakowo w takich samych okolicznościach. Oznacza to, że wspólnik może współdecydować o losach spółki poprzez udział w zgromadzeniu wspólników oraz wykonywanie na nim prawa głosu. Im większą liczbą udziałów dysponuje tym co do zasady większą liczbą głosów dysponuje podczas podejmowania uchwał wspólników. Mniejszościowi udziałowcy mogą wpływać na sprawy spółki, np. poprzez zawieranie porozumień co do wykonywania prawa głosu.

    W przypadku, gdy inwestorzy nabywają drogą crowdinvestingu akcje w spółkach akcyjnych, zakres ich uprawnień uwzględnia m.in. prawo do udziału w zysku spółki, prawo do udziału w walnym zgromadzenia wraz z prawem głosu oraz prawo żądania informacji o spółce od zarządu podczas walnego zgromadzenia.

    Porównując zakres wpływu na losy spółki pomiędzy wspólnikami spółki z o.o. a akcjonariuszami spółki akcyjnej, to realny wpływ mają inwestorzy, którzy zainwestowali w spółkę z o.o.

    Kliknij i rozwiń

    Arkadiusz Regiec, CEO Beesfund

    W przypadku pozyskania kapitału przez spółkę akcyjną lub komandytowo-akcyjną, obowiązkowym elementem relacji z akcjonariuszem jest wymagane przez ustawę walne zgromadzenie akcjonariuszy, zwoływane raz do roku poprzez ogłoszenie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym lub listownie w przypadku akcji imiennych.

    W zależności od strategii i celów poza kapitałowych przeprowadzenia publicznej emisji akcji, projektodawcy może bardziej zależeć na wykorzystaniu tzw. Walnego do podtrzymywania bezpośrednich relacji z bazą akcjonariuszy, pełniących jednocześnie rolę ambasadorów spółki. Wówczas warto zadbać o dostarczenie zaproszenia na walne zgromadzenie bezpośrednio do każdego z osobna listem poleconym lub pocztą elektroniczną.

    Przykładem takiego podejścia była akcja browaru kraftowego Inne Beczki, który podczas emisji dokonywanej na naszej platformie każdemu akcjonariuszowi obiecał zaproszenie na “najlepsze walne w historii kraju”.

    Jeżeli celem akcji ECF było jednak głównie pozyskanie kapitału i działania marketingowe, emitent ograniczy się raczej do zamieszczenia ogłoszenia o zwołaniu WZA w Monitorze Sądowym i Gospodarczym”. Przykładowo, Towarzystwa Biznesowe S.A postanowiły stworzyć “najbardziej networkingowe walne w dziejach” zwiększając potencjał swojej działalności poprzez budowanie relacji pomiędzy akcjonariuszami.

    Kliknij i rozwiń

    W olbrzymim skrócie, Twoje podstawowe obowiązki względem wspólników obejmują:

    • w przypadku spółki z o.o., organizację (zwyczajnego) zgromadzenia wspólników, które powinno odbyć się w terminie sześciu miesięcy po upływie każdego roku obrotowego;
    • w przypadku spółki akcyjnej bądź komandytowo-akcyjnej, organizację (zwyczajnego) walnego zgromadzenie akcjonariuszy, które powinno zostać zwołane w terminie sześciu miesięcy po upływie każdego roku obrotowego;
    • kwartalne informowanie o wynikach i stanie finansowym spółki (wzrost przychodów, wskaźnik EBIDTA, sprzedaż itd.);
    • podejmowanie w konsultacji ze wspólnikami decyzji w kwestiach bezpośrednio związanych z ich interesem (jak zmiany w strukturze własności).

    Po drugie, wartości

    Ojciec współczesnego zarządzania, Peter Drucker, powiedział kiedyś: umiejętności można się nauczyć, ale nie wartości. Coś w tym jest. Wartości się po prostu wyznaje. My wobec tego zachęcamy Cię nie tylko do wywiązywania się z obowiązków względem wspólników, ale również do kierowania się dobrym obyczajem.

    Te cztery wartości:

    • transparentność,
    • szczerość,
    • komunikatywność,
    • serdeczność,

    to klucz do zaufania inwestorów. Ich dobry interes powinien stać na pierwszym miejscu, dlatego zatajanie jakichkolwiek informacji nt. stanu spółki jest drogą do kompromitacji i trwałego zepsucia relacji. Dlatego jeżeli sprawy nie idą we właściwym kierunku, poinformuj o tym wspólników. Nie bój się, że stracą do Ciebie zaufanie. Raczej docenią Twoją otwartość i zaoferują wsparcie. W końcu ich pieniądze także są na stole.

    Jeżeli zależy Ci na transparentnej i szczerej relacji, to informuj również o tym, co się udało. Zawrzyj w newsletterze lub na grupie informacje o nowych klientach, usprawnieniach produktu bądź usługi, wzmiankach medialnych, czy perspektywach na pozyskanie większego inwestora. O informowaniu o kondycji finansowej spółki pisaliśmy już wcześniej i naprawdę zależy nam na tym, aby traktować to bardziej jako obowiązek względem wspólników niż dobry obyczaj.

    Lucyna Warda, CEO FindFunds.pl, specjalista od obsługi spółek kapitałowych i transakcji inwestycyjnych

    Obok usankcjonowanych prawnie form zarządzania relacjami z inwestorami, takich jak np. zwoływanie zgromadzenia wspólników lub walnego zgromadzenia akcjonariuszy, istnieje jeszcze metod. Wśród nich:

    – mailingi do inwestorów informujące o sytuacji spółki, głównie o jej rozwoju, sukcesach, np. o podpisaniu znaczącej umowy z nowym klientem;
    – utrzymywanie relacji za pośrednictwem platformy ECF;
    – organizowanie spotkań z inwestorami, np. w formie rocznych podsumowań.

    Oczywiście ważne jest informowanie o postępach w realizacji celów inwestycyjnych, na które spółka pozyskała środki od inwestorów. Im ten kontakt jest częstszy, tym silniej jej wiarygodność wzrasta i tym samym buduje sobie historię, z którą mogą zapoznać się inni inwestorzy. W ten sposób otwiera się nowe perspektywy rozwoju spółki.

    Kliknij i rozwiń

    Po trzecie, zagrożenia

    Zarządzanie relacjami z inwestorami może nieść ze sobą także ryzyka. Niektóre z nich mogą być w Twoim wypadku potencjalne, inne realne, ale z pewnością warto jest mieć je z tyłu głowy.

    • Kradzież i wyciek wrażliwych danych, który może mieć miejsce w przypadku posiadania dużej ilości drobnych wspólników. Jeden lub kilku z nich może przekazać je konkurencji, oczywiście bez Twojej wiedzy.
    • Zmowa wspólników. Twoi inwestorzy, mając ze sobą kontakt na forum oraz wgląd w cap table, mogą tworzyć ze sobą wewnętrzne koalicje i próbować przeforsować własną wizję rozwoju spółki.
    • Sianie defetyzmu. Czasem trafia się jeden inwestor, który nabył kilka akcji czy udziałów tylko po to, aby móc ponarzekać. Pojawia się regularnie na grupie dyskusyjnej. Zadaje mnóstwo pytań, lubi robić dużo hałasu, kocha być w centrum uwagi. Nie możesz go zbanować, bo jest Twoim wspólnikiem… ale możesz liczyć na reakcję społeczności.

    Gdyby zrealizował się którykolwiek z powyższych scenariuszy, to sygnał, aby poważnie rozważyć ograniczenie zakresu informacji, którymi dzielisz się z inwestorami. Pamiętaj jednak, aby nie stosować zasady odpowiedzialności zbiorowej! Kryzys w relacji ze wspólnikami nie oznacza, że z automatu wszyscy wspólnicy chcą działać wbrew Tobie. Mogą być tacy, którzy pomogą Ci uporać się z sytuacją.

    Po czwarte, korzyści

    Napisaliśmy o obowiązkach, dobrych obyczajach i zagrożeniach, jakie wiążą się z zarządzaniem relacjami z inwestorami. Pora na korzyści, bo jeśli nabierzesz wprawy w tym niełatwej sztuce, wspólnicy zaoferują Ci dziesiątki rąk do pomocy… jeśli nie setki, uwzględniając ich network.
    Czego możesz oczekiwać od społeczności inwestorów, jeżeli Wasza relacja układać się będzie poprawnie?

    • Testowanie pomysłów i feedback. Dysponujesz dostępem do kolektywnej inteligencji na wyciągnięcie dłoni. Wykorzystaj to. Poproś o opinie lub propozycje w zakresie rozwoju strategicznego czy działań marketingowych. Wspólnicy niekoniecznie będą stanowić adekwatną reprezentację grupy docelowej Twojego produktu czy usługi, ale również w tym kontekście ich zdanie ma wartość.
    • Crowdsourcing kompetencji i kontaktów. Tam, gdzie kończy się zasięg Twojej osobistej sieci kontaktów oraz umiejętności zespołu, tam otwiera się luka, którą wypełnić może społeczność. Każdy inwestor dysponuje jakimś zestawem umiejętności i kontaktów, którymi może podzielić się z Twoim startupem dla wspólnej korzyści. Jeśli pomnożysz to kilkudziesięcio- lub kilkusetkrotnie, przekonasz się, jak potężne możliwości otwiera grupa ludzi współpracująca dzięki Web 2.0.
    • Crowdsourcing promocji. Twoi wspólnicy to jednocześnie adwokaci marki, której są przecież częścią. Sami chętnie wypromują reklamę produktu czy usługi, komunikaty nt. nowych klientów i informacje o sukcesach. To buduje wiarygodność w oczach interesariuszy i dotarcie do nowych klientów.
    • Dalsza inwestycja. Zaufanie, udana współpraca oraz wiedza o spółce i otoczeniu rynkowym może zachęcić dotychczasowych inwestorów do parytycypowaniu w kolejnej rundzie finansowania przedsiębiorstwa. Im lepsze będą Twoje relacje, tym większa szansa na to, że wspólnicy będą gotowi zainwestować więcej niż za pierwszym razem, wiedząc, że to dobrze ulokowany kapitał. Nie ma chyba lepszego argumentu przemawiającego za troszczeniem się dobre relacje ze wspólnikami.

    Patrząc w przyszłość

    Chcesz dalej rozwijać i skalować swój startup – tak, aby w końcu przestał być startupem. A Twoi inwestorzy chcą Twojego sukcesu, bo to oznacza dla nich zwrot. W jakiej postaci?

    • Dywidendy, czyli części zysku spółki do podziału między wspólników lub akcjonariuszy, wyliczanej na podstawie rocznego wyniku finansowego.
    • Sprzedaży udziałów lub akcji innemu podmiotowi, np. innemu wspólnikowi bądź większej firmie, która nabywa spółkę.
    • Oferty publicznej, w wyniku której spółka otwiera się na jeszcze większą ilość inwestorów (min. 150), a wspólnicy mogą sprzedać swoje akcje drożej niż je nabyli.

    Tak to wygląda w teorii. A jak jest w praktyce?

    • Wiele startupów, nawet mając finansowanie, upada. Nierzadko mija kilka lat, nim okaże się, czy utrzymają się na powierzchni, czy utoną. Nie, nie twierdzimy, że tak będzie w Twoim przypadku. Po prostu stwierdzamy fakt.
    • Nawet jeśli Twój startup odniesie sukces, rodzi się pytanie o skalę tego sukcesu. Inwestor nadal może mieć nikłą szanse na wyjście, bo spółka nie będzie mogła myśleć o dywidendach ani nie będzie kwalifikować się do publicznej oferty. Christian Gabriel, człowiek, który wie o crowdfundowanych startupach więcej od nas, mówi o garstce z nich, które umożliwiły inwestorom wyjście z zyskiem. Rynek polski, który jest mniej przyjazny…
    • Wyjścia są dla crowdfundowanych spółek bardzo kosztowne i często skomplikowane. Jak zapewne domyślasz się, ma to związek z ilością inwestorów, których udaje się pozyskać w wyniku kampanii ECF.

    Wybacz nam malkontenctwo, ale od tego jesteśmy. Mimo to – próbuj i pracuj na zwrot dla inwestorów! Doceń wkład ludzi, którzy uwierzyli w Twój biznes i zainwestowali w niego swoje pieniądze, mając na względzie ich interes.

    Jakie więc perspektywy rozwoju stoją przed Tobą?

    Po pierwsze, wykorzystaj dynamikę, jakiej nabrał Twój startup dzięki ECF. Zwiększaj liczbę klientów i rozwijaj się organicznie, realizując cele inwestycyjne. Na koniec dnia najlepszym źródłem finansowania jest… sprzedaż. Pamiętaj o tym.

    Po drugie… pamiętasz jak zachęcaliśmy Cię do znalezienia większego inwestora przed kampanią crowdinvestingu? A potem do szukania go w jej trakcie? Tak, jesteśmy monotonni. Spróbuj pozyskać większego inwestora. Teraz, po zakończonej kampanii, wydaje się to być naturalnym krokiem naprzód. I na pewno łatwiejszym do wykonania niż przedtem.

    Jakub Kajetan Szulczewski, współzałożyciel Innych Beczek

    Z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że kampania ECF pomogła nam w pozyskaniu dużego prywatnego inwestora, z którym dalej rozwijamy nasz browar. Powodzenie inicjatywy było jednym z argumentów, które utwierdziły go w przekonaniu, że ten biznes w ogóle może się opłacać. Dzięki jego wsparciu rozpoczynamy właśnie budowę „Dużego Browaru” – to da nam niezależność i pozwoli działać w szerszej skali. Wartość całej inwestycji to 10 mln zł.

    Kliknij i rozwiń

    Arkadiusz Regiec, CEO Beesfund

    Z dotychczasowych doświadczeń projektodawców ECF na naszej platformie wynika, że dobrze przygotowany i prowadzony projekt jest wizytówką firmy skutecznie przyciągającą większe inwestycje. Zmienia się dynamika na płaszczyźnie relacji pomiędzy przedsiębiorcą a inwestorem (private equity, VC). To projektodawca jest obiektem zainteresowania dysponentów kapitału a nie odwrotnie, sukces kampanii łatwiej więc przekuć w skuteczne negocjacje inwestycyjne.

    Kliknij i rozwiń

    Po trzecie, złóż wniosek do PARP lub do banku w celu otrzymania kredytu. Rozważ wszystkie opcje, które opisujemy w naszej serii dot. tradycyjnych form finansowania startupów.

    Po czwarte, przeprowadź kolejną kampanię crowdfundingu udziałowego. Nie, to wcale nie żart.

    • W przypadku sp. z o.o. kolejną rundę finansowania w oparciu o mechanizm crowdinvestingu możesz przeprowadzić w dowolnym momencie.
    • W przypadku spółki akcyjnej i komandytowo-akcyjnej możesz to zrobić po upływie 12 msc od zakończenia poprzedniej (ograniczenie wynikające z przepisów prawa).

    To naprawdę ma sens. Jeżeli wywiązujesz się ze swoich zobowiązań względem wspólników, podtrzymujesz z nimi korzystne relacje i sprawnie rozwijasz startup, możesz liczyć na ponowną inwestycję z ich strony. Nie musimy chyba wspominać o szansie na skuszenie zupełnie nowych inwestorów. W końcu masz za sobą success story, prawda?

    Dlatego zamykając nasz poradnik dosłownie zataczamy koło. Chcemy wspólnie z Tobą budować silny rynek crowdfundingu udziałowego w Polsce. Nie wahaj się – jeden sukces w crowdinvestingu, to tylko jeden sukces. Są jeszcze tysiące inwestorów zainteresowanych wsparciem Twojego biznesu, a każdy z nich może mieć swój udział w rosnącym ekosystemie rodzimych startupów.

      Szkolenia

      Skomentuj

      Źródła finansowania startupów (4) Kredyty bankowe

      Przeczytasz w 20 minut Bez kategorii
      Autor 5 stycznia 2017

      Młoda firma potrzebuje otwartej “linii kredytowej”. Nie sposób jednak oczekiwać, że kieszenie i cierpliwość aniołów czy funduszy nie mają dna. Finansowanie w ramach dotacji jest z kolei “sezonowe”. Pozostaje więc bank. Problem polega na tym, że startupy nie są wymarzonymi klientami instytucji finansowych.

      Współautorką tekstu jest Maria Krok.

      Anioły Biznesu i fundusze Venture Capital, omawiane w poprzednich częściach serii, są zewnętrznymi źródłami kapitału własnego dla startupów. Alternatywę wobec nich stanowi kapitał obcy, czyli przede wszystkim kredyty i pożyczki bankowe. Zanim przejdziesz do kolejnych sekcji – zwyczajowo – poznaj podstawowe definicje.

      Kredyt vs Pożyczka

      Kredytowanie polega na tym, że bank udziela przedsiębiorstwu kwotę środków pieniężnych na pewien czas i na określonych warunkach. Do nich zalicza się przede wszystkim:

      • oznaczony czas,
      • określoną stopę oprocentowania,
      • wybrany cel.

      Przedsiębiorstwo również przyjmuje określone zobowiązania:

      • korzystania z udzielonych środków na warunkach ustalonych w umowie,
      • terminowego zwrotu kwoty kredytu wraz z odsetkami,
      • spłaty prowizji od kredytu,
      • udostępnienia bankowi informacji niezbędnych do oceny zdolności kredytowej danego przedsiębiorstwa.

      Pożyczki bankowe często utożsamia się z kredytami. Niesłusznie. Warto poznać kilka spośród najważniejszych różnic.

      kredyty-content-01

      Pożyczek mogą udzielać nie tylko banki, ale wszelkie podmioty gospodarcze, a nawet osoby fizyczne. W tym kontekście dobrze pamiętać o tym, aby uważać na tzw. chwilówki.

      Rodzaje kredytów

      Istnieje więcej niż jeden rodzaj kredytu. Zależnie od potrzeb, tego na ile możesz chcieć zabezpieczyć sobie najkorzystniejsze warunki i czy chcesz ryzykować, możesz wybrać typ kredytu najodpowiedniejszy dla Twoich celów. Czasem brakuje Ci niewielkiej kwoty na dokończenie projektu, innym razem może chodzić o finansowanie działalności jeszcze przez długie miesiące. Możesz chcieć wybrać “bezpieczny” kredyt w walucie, w której zarabiasz (najpewniej: złotówkach) albo zaryzykować z walutą obcą (nie zawsze kończy się to, jak w przypadku frankowiczów).

      Czym kredyty różnią się od siebie? Oto kilka najważniejszych zmiennych:

      kredyty-content-02

      Okres kredytowania i przeznaczenie kredytu

      Kredyty długoterminowe są głównie zaciągane w celu sfinansowania określonych przedsięwzięć inwestycyjnych, np. zakup środków trwałych lub inwestycji finansowych (nabycie akcji), dlatego są często odnoszone do kredytów inwestycyjnych. Warunkiem uzyskania kredytu długoterminowego może być konieczność przedstawienia bankowi biznesplanu startupu i jego akceptacja przez bank. Finansowanie działalności firmy kredytem inwestycyjnym wiąże się z ponoszeniem znacznych kosztów finansowych, jak i z dużą ilością wymagań formalnych ze strony banków, co często ogranicza dostęp do tego typu kredytów startupom znajdującym się we wczesnych fazach rozwoju.

      Kredyty krótkoterminowe to najczęściej kredyty obrotowe – przeznaczone na finansowanie działalności bieżącej przedsiębiorstwa: zakup towarów i materiałów, produkcję, sprzedaż, spłaty innych zobowiązań. Zasady udzielania takiego kredytu często są prostsze niż w przypadku kredytów długoterminowych, również kwoty kredytu są mniejsze, co czyni ten rodzaj kredytu łatwiej dostępnym dla startupów.

      Waluta kredytu

      Wybierając pomiędzy kredytem złotówkowym  i walutowym, trzeba wziąć pod uwagę rynek na którym działa startup. Jeżeli Twoim głównym odbiorcą jest rynek polski i przychód jest generowany w złotówkach, to wybór powinien paść na kredyt złotówkowy. Natomiast jeżeli zamierzasz wkraczać na rynki międzynarodowe lub dokonywać zakupu towarów i usług w obcej walucie, możesz pomyśleć o zaciągnięciu kredytu w euro, funtach lub dolarach..

      Sposób oprocentowania

      Zaciągając kredyt długoterminowy możesz nie myśleć o wyborze pomiędzy oprocentowaniem stałym i zmiennym, bo  na dłuższą metę poniesione koszty tych kredytów będą równe lub będą się nieznacznie różnić.

      Natomiast wybierając kredyt krótkoterminowy musisz dobrze ocenić obecną sytuację ekonomiczno-finansową na rynku. Jeżeli jest ona stabilna – tańszą opcją może okazać się kredyt z oprocentowaniem zmiennym, w przeciwnym przypadku bezpieczniejszy będzie wybór kredytu z oprocentowaniem stałym.

      Zalety kredytów bankowych

      Kredyt bankowy od lat jest jedną z podstawowych form finansowania działalności przedsiębiorstw. Rynek kredytów powstał dawno przed pojawieniem się aniołów biznesu czy funduszy VC. W tym czasie banki starały się udoskonalić swoją ofertę, tak żeby każdy przedsiębiorca od założycieli startupów do CEO wielkiej korporacji mógł znaleźć coś dla siebie. Ich wysiłki nie poszły zupełnie na marne.

      • Rozwinięty rynek. Presja konkurencji zmusza banki do przedstawienia atrakcyjnych ofert i wyszukiwania coraz to nowych sposobów, aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom właścicieli firm. Oferty banków są łatwo dostępne w Internecie. Podpisać umowę o kredyt można w jednym z wielu oddziałów banku, co też skraca i upraszcza cały proces otrzymania dofinansowania.
      • Odnawialne źródło finansowania. Po spłacie jednego kredytu, przedsiębiorca może od razu zaciągnąć następny. Istnieje również możliwość zaciągania jednocześnie kilku kredytów. Łatwa odnawialność jest bardzo ważną zaletą zewnętrznego kapitału obcego w odróżnieniu od zewnętrznego kapitału własnego.
      • Wzrost wiarygodności kredytowej po terminowym spłaceniu kredytów. Terminowe spłacenie jednego kredytu buduje pozytywną historię kredytową firmy i ułatwia zaciągnięcie następnych zobowiązań na bardziej korzystnych warunkach. Trzeba również zaznaczyć, że wzrost wiarygodności kredytowej pozwala na otrzymanie od banku większych sum pieniężnych, co jest bardzo ważną zaletą dla rozwijających się firm, które zwiększają swoje nakłady.
      • Utrzymanie kontroli nad przedsiębiorstwem. Zaciąganie kredytu, w przeciwieństwie do inwestycji ze strony aniołów biznesu czy funduszy VC, nie wpływa na swobodę zarządzania startupem. Bank nie pożycza pod zastaw akcji, ani nie domaga się głosu w sprawach związanych z prowadzeniem firmy. Przedsiębiorca pozostaje jedynym właścicielem majątku firmy, bo zaciągnięty kredyt przypada na zobowiązania firmy, a nie jej kapitał własny.

      Wady kredytów bankowych

      Może wydawać się, że kredyt bankowy jest doskonałym źródłem finansowania działalności startupów, ponieważ jest łatwo dostępny i pozostawia zarząd niezależny od wierzycieli kapitału. Ale w praktyce to źródło finansowania jest wykorzystywane najczęściej przez rozwinięte firmy, natomiast startupy mają styczność z wieloma wadami kredytów. Gdyby Murphy pisał swoje prawa dzisiaj, na pewno dodałby: “Twój startup zawsze zacznie zarabiać później niż zakładasz”. Banki mają tego świadomość, toteż oferty dla młodych firm na dorobku tworzoną są raczej z interesem kredytodawcy niż kredytobiorcy na myśli.

      • Trudności w pozyskaniu kredytu dla startupów we wczesnych fazach rozwoju. Startupy nie są pożądanymi klientami banków i jest im bardzo trudno zaciągnąć kredyt na korzystnych warunkach. Jeśli Twoja firma nie działa minimum rok na rynku, masz niewielkie szanse, aby otrzymać wsparcie banku.
      • Problemy z zabezpieczeniem kredytu. Startup zazwyczaj nie posiada znaczącego majątku oraz kapitału własnego. Niejednokrotnie jako zabezpieczenie kredytu przedstawia się wówczas prywatną nieruchomość.
      • Czynniki zwiększające koszty obsługi kredytu. Znaczna różnorodność startupów zmusza bank do indywidualnego podejścia do każdego podmiotu. Ponadto młody przedsiębiorca na ogół nie dał się jeszcze poznać jako wiarygodny i wypłacalny kredytobiorca, a brak doświadczenia kadry kierowniczej startupów wymusza czasem szerszy zakres doradztwa finansowego ze strony banków.
      • Wysokie opłaty, prowizje i odsetki. Dla młodych firm, nieposiadających historii kredytowej, bank zwiększa cenę kredytu, żeby pokryć ponoszone ryzyko.
      • Niepewna przyszłość. Koszt kredytu o zmiennym oprocentowaniu może znacząco wzrosnąć w przyszłości przy zmianie stóp procentowych. Zatem oferta, która na początku wydawała się atrakcyjna, może okazać się niemożliwa do spłacenia.

      Kredyt bankowy dla polskich startupów

      Wraz ze wzrostem aktywności gospodarczej banki w Polsce zaczęły oferować specjalne rodzaje kredytów na rozpoczęcie działalności. Jednakże ze względu na bardzo wysokie ryzyko, którym obarczone są nowopowstałe firmy oraz z powodu braku zabezpieczenia, warunki tych kredytów nie są atrakcyjne. Kwoty kredytów na rozpoczęcie działalności wynoszą od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych, a okresy kredytowania są nie dłuższe niż 60 miesięcy. Sytuacja uległa zmianie po wprowadzeniu w marcu 2013 roku rządowego programu wspierania mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw „Gwarancja de minimis”.

      Gwarancja de minimis, udzielana przez Bank Gospodarstwa Krajowego, jest formą zabezpieczenia spłaty kredytu przez MŚP w bankach komercyjnych. Jeżeli startup nie będzie w stanie spłacić zaciągniętego kredytu, to spłaca go gwarant, czyli BGK. Nie oznacza to, że startup nie jest zwolniony ze swoich zobowiązań. Rozliczać się z nich będzie jednak przed gwarantem, nie bankiem.

      Łatwo dostrzec, czemu taka możliwość wydaje się atrakcyjna. Banki są zabezpieczone przed ryzykiem upadłości kredytobiorcy, a startupy mogą zaciągnąć kredyt z gwarancją na lepszych warunkach niż w sytuacji, gdy nie mają żadnego zabezpieczenia.

      Popularność kredytów wśród startupów

      Według danych z raportu Konfederacji Lewiatan przygotowanego w ramach projektu „Monitoring kondycji sektora MMŚP 2014” wynika, że w 2014 roku z kredytów bankowych w ogóle nie korzystało 65% mikroprzedsiębiorstw, 45% małych przedsiębiorstw i 38% średnich przedsiębiorstw. Te dane wskazują na to, że kredyt jest nadal mało dostępnym źródłem finansowania dla startupów w ich początkowych fazach rozwoju.

      Przeciętny procentowy udział wartości kredytów bankowych w wartości sprzedaży firmy w Polsce w 2014 roku (w procentach MMŚP).

      kredyty-content-03
      Źródło: M. Starczewska-Krzysztoszek. Curriculum Vitae mikro, małych i średnich przedsiębiorstw 2014. Finansowanie działalności i rozwoju. Raport z wyników badania przygotowanego przez Konfederację Lewiatan w ramach projektu „Monitoring kondycji sektora MMŚP 2014”, 2014, s. 58. http://www.leasing.org.pl/files/uploaded/Raport%20MMSP%202014_Finansowanie%20dzia%C5%82alnosci%20i%20rozwoju.pdf

      Na powyższym wykresie można zobaczyć, że zadłużenie kredytowe powyżej 20% wartości sprzedaży mają jedynie 8% mikroprzedsiębiorstw, 7% małych przedsiębiorstw oraz 9% średnich przedsiębiorstw, co pokazuje, że firmy nie zaciągają dużych kwot kredytów, a jeżeli korzystają z usług kredytowych banków, to głównie są to małe kwoty kredytów obrotowych.

      Procent mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce niekorzystających z kredytów bankowych w 2011-2014 roku.

      kredyty-content-04
      Źródło: M. Starczewska-Krzysztoszek. Curriculum Vitae mikro, małych i średnich przedsiębiorstw 2014. Finansowanie działalności i rozwoju. 2014, s. 57. http://www.leasing.org.pl/files/uploaded/Raport%20MMSP%202014_Finansowanie%20dzia%C5%82alnosci%20i%20rozwoju.pdf

      Trzeba również podkreślić, że ta tendencja utrzymuje się już przez długi okres (zob. wykres powyżej). Udział przedsiębiorstw w Polsce z sektora MMŚP niekorzystających z kredytów bankowych wynosi od 60% do 63% w badanym okresie. Nawet wprowadzenie w 2013 roku programu rządowego gwarancji de minimis niewiele tu zmieniło.  W 2014 roku udział przedsiębiorstw niefinansujących własną działalność kredytem bankowym wzrósł o 1,4 punktu procentowego w porównaniu z rokiem poprzednim.

      Bariery w korzystaniu z kredytów bankowych przez mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa w Polsce w 2014 roku (procent MMŚP; 3 najważniejsze bariery łącznie).

      kredyty-content-05
      Źródło: M. Starczewska-Krzysztoszek. Curriculum Vitae mikro, małych i średnich przedsiębiorstw 2014. Finansowanie działalności i rozwoju. Raport z wyników badania przygotowanego przez Konfederację Lewiatan w ramach projektu „Monitoring kondycji sektora MMŚP 2014”, 2014, s. 66. http://www.leasing.org.pl/files/uploaded/Raport%20MMSP%202014_Finansowanie%20dzia%C5%82alnosci%20i%20rozwoju.pdf

      Największą przeszkodą w dostępie do kredytu jest wysokie oprocentowanie. Bariera ta zniechęca 22% przedsiębiorstw z korzystania z tego sposobu finansowania działalności. Drugie i trzecie miejsce, z 13% udziałem, dzielą „wysokość prowizji” oraz „brak atrakcyjnych ofert dla sektora MMŚP”. Ten trzeci czynnik może być funkcją dwóch poprzednich.

      Podsumowując, można powiedzieć, że polskie banki obecnie nie przedstawiają oferty, która mogłaby skusić startupy znajdujące się we wczesnych fazach rozwoju. Trudno się temu dziwić – polityka kredytowa banków względem startupów jest silnie uzależniona od bieżącej sytuacji gospodarczej. Czasy są trudne, więc bankierzy będą raczej zachowawczy. Natomiast finansowanie kredytem może okazać się atrakcyjną opcją dla firm przebywających w fazie wzrostu lub ekspansji.

      Współautorką tekstu jest Maria Krok.

        Szkolenia

        Skomentuj